Mieszkańcy Siedliska tracą cierpliwość. Bo w kranówce znowu jest coli. Upał jak na Saharze, a ludzie od tygodnia okupują markety.
Bakterie z grupy coli wykryto w Siedlisku ponad tydzień temu. Ogłoszenie o tym, że wodę przed spożyciem należy gotować, że w wodzie płynącej bezpośrednio z kranu lepiej nie myć niemowląt, że nie powinny w niej myć się osoby starsze i chore, zawisło 9 sierpnia. Minął ponad tydzień. W środę (16.08) wściekli mieszkańcy zaczęli wydzwaniać do naszej redakcji. – To kolejny raz w roku, jak w naszej wodzie jest coli – pomstowali do słuchawki. – W Siedlisku są trzy markety i wody zabrakło, bo kupujemy mineralną do picia, do gotowania – wyliczali. – Są upały, a gmina, mimo trudnej sytuacji, nie zapewnia nam beczkowozu. Przecież to nienormalne, że coli występuje u nas tak często!
Niektórzy dorzucali, że dla nich są wytyczne, jak mają postępować z wodą. – A gdzie wytyczne dla wójta!? – pytali zdenerwowani.
Przypomnijmy, że wójt uwielbia kranówkę z Siedliska. W trakcie posiedzenia rady gminy zachwalał, że to „woda kryształ”.
Po telefonach od mieszkańców skontaktowaliśmy się z Anną Roskwitalską, szefową sanepidu w Nowej Soli. – Coli się zdarza – powiedziała Roskwitalska. – Laboratorium pobrało próbki do badań – poinformowała. Pobrało dopiero w środę (16.08). Dlaczego tak późno? Okazuje się, że na przeszkodzie stanął długi weekend. – Wyniki poznamy w piątek – dodała szefowa sanepidu.
30