Strona główna » Co z porodówką w Nowej Soli?

Co z porodówką w Nowej Soli?

przez PS

Z roku na rok spada liczba porodów w nowosolskim szpitalu. Jeśli ten niepokojący trend się utrzyma, a statystyki spadną poniżej 700 urodzeń, oddziałowi grozić może zamknięcie. W ubiegłym roku na świat przyszło tu zaledwie 761 maluchów, co już budzi spory niepokój.

Temat oficjalnie poruszono podczas ostatniej sesji w Nowej Soli, 28.05.

– Tendencja jest niepokojąca – przyznał wprost Jarosław Sieracki, dyrektor szpitala w Nowej Soli, ujawniając ubiegłoroczne dane. Szef lecznicy dodał przy tym bardzo ważny szczegół: – Większość porodów w naszym szpitalu to były porody spoza Nowej Soli, a nawet spoza województwa. – Niestety, to jest bardzo niebezpieczny trend. Bo doskonale państwo wiecie, że założenie jest takie, że jeżeli będzie poniżej 700 porodów, to oddziały są zamykane. I tak się dzieje wszędzie. Dzisiaj są tylko trzy szpitale w województwie lubuskim, które spełniają to minimum: Zielona Góra, Gorzów, Nowa Sól. Wszystkie pozostałe szpitale już nie. Jak to kryterium wejdzie w życie, to wiele porodówek, poza szpitalami, które wymieniłem, zostanie z mocy prawa pozamykane – przestrzegał dyrektor Sieracki.

Zwrócił też uwagę na twarde dane, z których wynika, że od dłuższego czasu w Nowej Soli notuje się więcej zgonów niż narodzin. 

– Mamy starzejące się społeczeństwo i będzie luka pokoleniowa – skwitował gorzko.

Puste ławki i ucieczka na przedmieścia

Ten potężny niż demograficzny widać już gołym okiem podczas rekrutacji do nowosolskich szkół i przedszkoli.

– Dzieci w systemie mamy coraz mniej. Ubywa ich – przyznała prezydent Beata Kulczycka

W 2026 roku w klasach pierwszych pojawi się zaledwie 280 uczniów, co pozwoli na utworzenie 13 klas. Dla porównania, jeszcze w 2025 roku było to 327 uczniów i 15 oddziałów. Brak 47 dzieci najmocniej odczują popularna „Trójka” i „Szóstka”, gdzie otworzy się o jedną klasę mniej.

Ostre tąpnięcie widać także w naborze do żłobka, do którego pójdzie w tym roku tylko 67 maluchów. W zeszłym było to równe 100, co oznacza spadek o ponad 30 procent. Prezydent uspokajała co prawda, że część maluchów trafia do placówek prywatnych, ale statystyki urodzeń są bezlitosne. W całym 2025 roku w Nowej Soli urodziło się zaledwie 151 osób.

– To przerażający wynik w stosunku do lat poprzednich – oceniła prezydent Kulczycka. Zaznaczyła, że chociaż sytuacja nie jest jeszcze na ten moment dramatyczna, to perspektywa najbliższej dekady nie wygląda dobrze.

Co ciekawe, magistrat zaobserwował jeszcze jeden ważny trend: ościenne gminy systematycznie podbierają miastu mieszkańców. Jak wykazał audyt oświatowy, chociaż wielu nowosolan wyprowadza się na podmiejskie obrzeża i tam oficjalnie się melduje, to ostatecznie nadal zostawiają swoje dzieci w sprawdzonych nowosolskich szkołach.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz