Strona główna » Chudy portfel emeryta

Chudy portfel emeryta

przez imperia

Emeryci i renciści od 1 marca otrzymali podwyżkę. Symboliczną.
Jadwiga Trażewska przepracowała ponad 40 lat. Od dziesięciu lat jest na emeryturze,  otrzymuje 1.265,59 zł brutto, co daje jej na rękę 1.060 zł. Z poważnych wydatków pani Jadwiga na pierwszym miejscu wymienia opłaty, dochodzące niekiedy do 400 zł. Zwłaszcza teraz, w czasie zimy, gdy rachunek za gaz, którym dogrzewa kuchnię, będzie na pewno znacznie wyższy. Emerytka spłaca kredyt zaciągnięty na leczenie ciężko chorego męża. – Kredyt nie jest niczym dobrym, ale nie miałam wyboru. Niestety mąż zmarł, a mnie pozostały zobowiązania – załamuje ręce J. Trażewska. Gdy do tych wydatków dolicza pieniądze wydawane na lekarstwa i dojazdy na rehabilitację, na żywność pozostaje ok. 100 zł miesięcznie. Dotychczas dorabiała dodatkowymi zajęciami, ale w grudniu miała wypadek. Przez kilka tygodni pomagały jej siostry i syn. Pani Jadwiga nie wie, co będzie dalej. Wyliczyła, że jej emerytura wzrośnie o niecałe 40 zł brutto. – Co można zrobić z takimi pieniędzmi, gdy wszystko drożeje? Chociażby chleb. A jak żyć bez chleba? – pyta kobieta. O tym, że kończy jej się właśnie zakupiona przed sezonem zimowym tona węgla, mówi łamiącym się głosem, bo choć paliła nim tylko w jednym piecu, to i tak nie wystarczyło.
 
Na co stać emeryta?
– Jestem na rencie chorobowej, bo stwierdzono u mnie wadę serca. W tym roku skończę 60 lat, więc liczę na trochę większe pieniądze. To, co otrzymuję teraz z ZUS , to po prostu wstyd powiedzieć – 492 zł na rękę. Gdyby nie wypłata męża, nie wystarczałoby na najbardziej podstawowe potrzeby – zagadnięta na ulicy kobieta macha ręką, prosząc o niepodawanie danych osobowych. – Morze to ja znam tylko ze zdjęć, bo nigdy tam nie byłam – dodaje z goryczą.
– Po 41 latach pracy mam 1.300 zł na rękę, 300 zł muszę wydać na opłaty. Trzeba kupić lekarstwa i jedzenie, na szczęście, jak się ma 82 lata, to i niewielkie potrzeby, jeśli idzie o ubrania czy domowe sprzęty. Dlatego czasem pomagam wnukom czy synowi – opowiada Maria Koman. – Co do własnych przyjemności, to kupuję trochę gazet, nie myślę jednak o wyjazdach czy innych tego typu wydatkach – zastrzega pani Maria.
Teresa Żabczyńska nie wyobraża sobie, by nie czytać książek czy czasopism, dlatego też takie zakupy uwzględnia w swoich wydatkach. – Starsze osoby cierpią na różne przypadłości, więc poza jedzeniem, wydają sporo na lekarstwa, ale ważna jest też zupełnie bezpłatna pogoda ducha – uśmiecha się pani Teresa.
Wdowa po kombatancie, pani Irena, cieszy się, że leki przysługują jej nieodpłatnie. – Zdaję sobie sprawę, że każdy, kto ma jakieś poważne schorzenia, wydaje na nie bardzo dużo i wtedy rzeczywiście może brakować pieniędzy na inne podstawowe potrzeby – mówi emerytka. – Ja żeby móc korzystać z turnusów rehabilitacyjnych oszczędzam przez cały rok- dodaje.
 
Symboliczna
Marcowa waloryzacja dała rencistom i emerytom podwyżkę od ok. 16 zł (dla osób pobierających najniższą rentę z tytułu częściowej niezdolności do pracy) do 200 zł brutto dla tych, którym przysługują najwyższe świadczenia. Podwyżka, zwłaszcza dla najniżej uposażonych, jest raczej symboliczna. Waloryzacja rent i emerytur jest procentowa, co oznacza, że więcej otrzymują osoby mające wyższe świadczenia.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz