Strona główna » Chirurgiczne cięcie

Chirurgiczne cięcie

przez imperia

Malutką rączkę dwulatka ratowali w szpitalu żarscy strażacy. Przydał się do tego… sprzęt elektryka.
Do nietypowej akcji na żarskim Szpitalnym Oddziale Ratunkowym w 105. Szpitalu Wojskowym w sobotni (8.07.) późny wieczór wezwani zostali strażacy. Chodziło o pomoc 2-letniemu malcowi.
– Wezwanie otrzymaliśmy kilkanaście minut przed godz. 23. Jak się okazało, z mamą przebywało tam 2-letnie dziecko, które włożyło palce do sitka od syfonu w zlewie – mówi ml. kpt. Paweł Brela, oficer prasowy żarskich strażaków.
Niestety, rączki nie udało się uwolnić domowymi sposobami. Dlatego rodzice wymontowali sitko i z pociechą, którego paluszki były wciąż uwięzione, pojechali na SOR.
Tam zapadła decyzja, by wezwać na pomoc strażaków. Chodziło o to, by jak najszybciej usunąć metalowe obręcze z coraz bardziej puchnących paluszków.
Sprzęt, którym dysponują strażacy, zazwyczaj nie jest przeznaczony do bardzo precyzyjnych działań, a raczej do cięcia blach samochodów albo wyważania drzwi. 
– W skład zastępu wchodził strażak, który z zamiłowania jest elektrykiem i miał przy sobie bardzo małe obcęgi, których użył tak, by dziecko nie odniosło dodatkowej szkody. Rozciął stalowe sitko – tłumaczy P. Brela.
Cała akcja, wliczając dojazd, trwała niespełna pół godziny. Małemu pacjentowi nic poważnego się nie stało.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz