Do rolnika z gm. Brzeźnica przyjechała delegacja z uniwersytetu w Pekinie. Młodzi naukowcy obejrzeli nowatorski piec na słomę i skorzystali z polskiej gościnności.
Do Wichowa w gm. Brzeźnica w środę (19.01.) przyjechała grupa 25 młodych naukowców, którzy w ramach międzynarodowego programu „Alef” zajmują się badaniem alternatywnych i odnawialnych źródeł energii. Goście w większości pochodzili z Chin, znalazło się wśród nich także kilkoro Francuzów, Hindus i obywatel Kazachstanu. Ich celem było obejrzenie pieca na słomę, którym ogrzewa swój dom wichowski rolnik.
Nowinka techniczna
Urządzenie na pierwszy rzut oka wygląda jak normalny piec centralnego ogrzewania na węgiel. Skomplikowany system dopalania gazów powoduje jednak, że jest bardzo wydajny i można palić w nim słomą czy liśćmi. Zastosowanie pieców tego typu do ogrzewania budynków mieszkalnych jest nowością nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie.
– Instalacja podobnego urządzenia kosztuje ok. 20 tys. zł. Płacimy jednak raz, bo opał na wsi jest dostępny właściwie za darmo – podkreślił Piotr Goryl z Wichowa. Wyjaśnił, że przy wysokich cenach tradycyjnego opału, z pozoru droga inwestycja bardzo szybko się zwraca. Rolnik zwrócił gościom uwagę, że do całodobowego ogrzania dwóch jednorodzinnych domów wystarczy zaledwie dziesięć małych snopków. – A czy w budynku będzie na pewno ciepło – dociekała Gao Yuan z Chingua University w Pekinie. – Bez obaw, mam w domu zawsze w granicach 23 stopni i to nawet podczas największych mrozów – odpowiedział P. Goryl, zapraszając młodych naukowców do środka.
Pałaszowali bigos
Po części oficjalnej przyszedł czas na mały poczęstunek. Goście z Chin z zapałem pałaszowali bigos i swojską kiełbasę, którą ochoczo popijali polską wódeczką. – Takich trunków u nas nie ma – z żalem westchnął Dong Jainbo, zagryzając „czystą” korniszonem. Okazało się, że Chińczykom polska kuchnia bardzo przypadła do gustu. – Jest bardzo oryginalna, jak wrócę do domu zrobię całej rodzinie taki sam bigos – zapewniała Li Kuan, pytając gospodynię o przepis.
Wizyta w Wichowie była pierwszym etapem ich podróży po Europie. Młodzi energetycy w Polsce odwiedzą także prywatną elektrownię wodną w Bieszczadach i kotłownię na biomasę pod Opolem. Później pojadą m.in. do Austrii zapoznać się z możliwościami, jakie daje pozyskiwanie energii ze źródeł geotermalnych.
– Polska jest piękna i szkoda, że zostajemy tu tak krótko. Jak będziemy znowu w waszym kraju, na pewno wpadniemy do Wichowa – zapewniali egzotyczni goście, wsiadając do autokaru.


