Perfumy o nazwie „Sławomir Kowal”? Na razie to tylko marzenie burmistrza Żagania. Póki co ma za to swojego kotleta.
Burmistrz Sławomir Kowal chwali się wszem i wobec niemieckim inwestorem, który obiecuje uruchomić w Żaganiu produkcję ekskluzywnych perfum. Zapowiada budowę hali i stworzenie 250 miejsc pracy. Być może, jak wielu celebrytów, Kowal liczy na perfumy nazwane jego imieniem, ale inwestor – firma EUSCM – na razie nie przewiduje takiej opcji.
– Będziemy produkować dla międzynarodowej firmy, która jest właścicielem marki XAMOR World IBC – zaznacza jej szef, E.J. Juppe.
A szkoda, bo perfumy Kowala mogłyby być hitem i śmiało konkurować, zwłaszcza w lokalnych drogeriach, z takimi zapachami jak David Beckham, Andre Agassi czy Lewis Hamilton. Jakiż mieszkaniec Żagania nie chciałby pachnieć tak oszałamiająco jak jego burmistrz?
Porządne swojskie jadło
Zapachu firmowanego przez Kowala na razie jednak nie będzie, tymczasem jest już Kotlet „Kowala”. Można go zjeść w restauracji Kepler. Pod taką nazwą figuruje w menu.
– To pierś kurczaka w masie majonezowo-musztardowej z ziemniakami odsmażanymi w cebulce i boczku – zdradza właścicielka restauracji, Alina Augustyniak. – Zawsze, jak pan burmistrz przychodzi do nas z gośćmi na obiad, to zamawia im to danie. Zachwala, mówi, że to porządne swojskie jadło – dodaje pani Alina. – To jego przysmak.
Na pysznego burmistrzowskiego kotleta zaprosiliśmy pana Józefa z Żagania, którego na co dzień nie stać na tak wykwintny obiad (Kotlet „Kowala” wraz z półmiskiem sałatek kosztuje 26 zł).
– Wyśmienite! – przyznał Józef Remiń, rencista, który o takim jedzeniu mógł sobie do tej pory tylko pomarzyć. – Wiem, jak pan burmistrz wygląda. To kawał chłopa, więc nie dziwię się, że lubi dobrze zjeść. A to danie jest wypasione! Mniam. Mielonemu daleko do tego kotleta!



