Ubywa uczniów w Szkole Podstawowej nr 1, więc szprotawscy urzędnicy wymyślili, że dla oszczędności przeniosą wszystkie dzieci do jednego budynku. Radni ten pomysł porali.
Do tej pory uczniowie Szkoły Podstawowej nr 1 im. Janusz Korczaka w Szprotawie uczyli się w dwóch budynkach – przy ul. Kopernika oraz na placu Kościelnym.
Burmistrz Mirosław Gąsik szuka oszczędności, więc wymyślił, że dzieci będą edukować się w jednym budynku, tym przy ul. Kopernika, który ostatnio był remontowany. A ten na placu Kościelnym zostanie zaadaptowany na inny cel, pod warunkiem, że urzędnicy znajdą na to fundusze. Żeby wprowadzić takie zmiany, potrzebna była zgoda radnych.
– Liczba uczniów spada i nadal będzie spadać. Drugi argument to gruntowna modernizacja budynku głównego szkoły przy ul. Kopernika – przekonywała radnych na środowej nadzwyczajnej sesji Rady Miasta (11.01.) zastępca burmistrza, Dorota Grzeszczak. – Teraz jest to budynek w pełni przystosowany dla uczniów z niepełnosprawnościami. Natomiast ten na placu Kościelnym jest zabytkiem, jego ewentualna modernizacja pochłonęłaby ogromne koszty. Na dziś nie spełnia warunków przeciwpożarowych ani sanitarnych. Ma stare okna i tylko dwie toalety. Rocznie płacimy za niego około 100 tys. zł za media. Do tego dochodzą jeszcze koszty drobnych napraw i remontów. W związku z przeniesieniem klas na Kopernika, przestaną też funkcjonować dwie świetlice.
Grzeszczak zapewniła, że rezygnacja z budynku na placu Klasztornym nie spowoduje wypowiedzeń dla pracowników szkoły.
Mają pomysły, nie mają kasy
Zanim radni jednogłośnie poparli pomysł przekształcenia szkoły, mieli sporo pytań. Radny Roman Pakuła pytał, czy budynek na pl. Kościelnym grozi zawaleniem.
– Czy pójdzie pod młotek, czy będzie remontowany? – dociekał.
– Katastrofa budowlana nam nie grozi. Będziemy szukać środków na adaptację tego budynku. Jednym z pomysłów jest utworzenie w nim Centrum Opiekuńczo-Mieszkaniowego dla osób niepełnosprawnych, wymagających opieki – odparł burmistrz. – Drugi pomysł to cele mieszkaniowe.
Radny Józef Rubacha przypomniał, że już jeden budynek po szkole, ten przy ul. Krasińskiego, po wyprowadzeniu z niego uczniów stoi pusty.
– Próbowaliśmy go sprzedać, ale bez sukcesu – odparł Gąsik. – Dlatego rozszerzymy jego funkcje o usługowe i mieszkaniowe. Kołacze nam też po głowie pomysł utworzenia w nim żłobka.
23
Poprzedni artykuł