Strona główna » Burmistrz odmawia radnemu

Burmistrz odmawia radnemu

przez imperia

Radny Adrian Hołobowicz chce upamiętnić Władysława Morasiewicza. Zebrał fundusze na pamiątkową tablicę. Na drodze stanął burmistrz Jacek Sauter.
W ub. tygodniu pisaliśmy, że radny powiatowy Adrian Hołobowicz zwrócił się do Jacka Kacprzaka, przewodniczącego rady w Bytomiu Odrzańskim „o rozważenie kwestii upamiętnienia zasłużonego mieszkańca Bytomia Odrzańskiego”. Chodzi o dr. Władysława Morasiewicza. Pułkownika Wojska Polskiego i lekarza, który był żołnierzem Legionów Józefa Piłsudskiego. Po wojnie służył jako lekarz powiatowy w Głogowie, a następnie jako kierownik przychodni w Bytomiu Odrzańskim. Za swoje zasługi został odznaczony Krzyżem Walecznych, Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski oraz Krzyżem za udział w wojnie 1918-1921.

Przewodniczącego w odpowiedzi wyręczył Jacek Sauter. Burmistrz przypomina, że w 2002 roku rada ustaliła już park przy ul. Mickiewicza będzie nosił imię Morasiewicza. 
„Jednocześnie ustalono kształt, napis oraz formę obelisku, dlatego powinno to pozostać w dotychczasowym kształcie” – czytamy w odpowiedzi. 
J. Sauter zdradził także jakie plany w tym temacie ma gmina. Urząd chce wprowadzić „jednolity spójny system identyfikacji wizualnej m.in. do „oznaczania” w przestrzeni publicznej miejsc i osób ważnych z punktu widzenia historycznego i turystycznego na terenie miasta i gminy„.

Ostateczną decyzję w temacie tablicy J. Sauter pozostawia radzie.
Honoruje się Niemca, a Polakowi się odmawia
A. Hołobowicz mówi, że to już drugi raz, jak burmistrz odmawia montażu tablicy upamiętniającej dr. Morasiewicza. – Wcześniej odmowę uzasadniał brakiem środków na to przedsięwzięcie. Koszt wykonania tablicy wynosi 2200 zł. Znalazłem kamieniarza oraz sponsorów, którzy pokryją całość kosztów, a także przygotowałem projekt tablicy. Potrzeba tylko zgody burmistrza, której niestety nadal brakuje – mówi radny.
– Nie rozumiem tej decyzji, bo w 2022 roku nie miał takich obiekcji, gdy bez wiedzy rady miasta zdecydował o montażu tablicy pamiątkowej dla Niemca, Joachima Kleppera – komentuje. Tablica Kleppera została zakupiona za pieniądze gminy. Kosztowała 950 zł.
Sytuacja, w której honoruje się Niemca, a odmawia upamiętnienia polskiemu bohaterowi jest zadziwiająca. Rodzi pytania o stosowanie podwójnych standardów w podejmowaniu decyzji dotyczących upamiętniania postaci historycznych w naszym mieście. Dlaczego polski bohater, który zasłużył się dla naszej społeczności, musi czekać na swoje upamiętnienie, podczas gdy tablica dla niemieckiego żołnierza została zamontowana bez zbędnych formalności i przygotowana bez wiedzy ówczesnych radnych? – pyta radny.
– Zasadnym jest pytanie, czy działania burmistrza są motywowane względami merytorycznymi, czy może są wynikiem osobistych uprzedzeń lub innych nieujawnionych powodów – zastanawia się. Jego zdaniem mieszkańcy zasługują na sprawiedliwe traktowanie wszystkich postaci, które wniosły wkład w historię miasta. Radny ma nadzieję, że rada miejska inaczej podejdzie do tego tematu niż burmistrz. 
A. Hołobowicz przypomina historię honorowania Morasiewicza w mieście:

Starania o upamiętnienie dr. Władysława Morasiewicza trwały od stycznia 1993 r. Ówczesny radny Andrzej Perlak proponował, aby jedna z bytomskich ulic nosiła jego imię. Uchwałę w tej sprawie jednak anulowano argumentując, że mieszkańcy tej ulicy będą musieli wymieniać dowody osobiste. Początkowo więc imieniem Doktora zaszczycono przychodnię w Bytomiu Odrz., którą zorganizował w 1947 r. Gdy zlikwidowano ją, po reorganizacji służby zdrowia w 1998 r., starania o upamiętnienie wybitnego bytomianina prowadzone były bezskutecznie przez kilka lat. Dopiero w 2002 r. z inicjatywy ówczesnego radnego Artura Czechanowskiego imię doktora nadano terenowi zielonemu w dawnej fosie miejskiej. Propozycja p. Czechanowskiego była o tyle trafna, że nikt nie był tam zameldowany.  W 2009 r. w Parku dr. Władysława Morasiewicza posadzono Dąb Katyński, upamiętniający por. Jerzego Selwańskiego-Powałło, medyka zamordowanego w Charkowie w 1940 r.
    W 2019 r. Józefa Kazimierczakowa (1929-2020), emerytowana nauczycielka zwróciła się do mnie z prośbą, abym poczynił starania o umieszczenie w Parku dr. Władysława Morasiewicza tablicy pamiątkowej przybliżającej jego postać jako żołnierza i lekarza. Argumentowała, że odchodzi pokolenie, jakie znało Doktora i należy umieścić w parku informację o jego zasługach. Niestety, jak przed laty ówcześni radni, napotkałem w tej sprawie na niezrozumiały opór Burmistrza Jacka Sautera.

 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz