Funkcjonariusze Nadodrzańskiej Straży Granicznej zatrzymali w Lubsku bramkarza Stali Felgenhauer Jasień Yersona Farida Mosquerę Gomeza. Kolumbijczyk został odwieziony na posterunek w Tuplicach. Co się stało?
Otóż 2 tygodnie temu, w poniedziałek, 23 września Straż Graniczna z Tuplic, zatrzymała bramkarza Stali Yersona Farida Mosquerę Gomeza. Funkcjonariusze odwieźli go na posterunek w Tuplicach. Co się stało? Dlaczego Straż zainteresowała się piłkarzem z maleńkiej miejscowości w Lubuskiem?
Zapytaliśmy Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej co takiego uczynił, Bogu ducha winny, zawodnik Stali Felegenhauer Jasień?
Odpowiedź nadeszła błyskawicznie:
„Funkcjonariusze Straży Granicznej w Tuplicach w ramach wykonywania czynności służbowych wylegitymowali i zatrzymali ob. Kolumbii. Cudzoziemiec przebywał na terytorium RP bez ważnej wizy lub innego ważnego dokumentu uprawniającego go do wjazdu i pobytu na tym terytorium. W związku z powyższym Komendant PSG w Tuplicach wydał wobec ob. Kolumbii decyzję o zobowiązaniu cudzoziemca do powrotu. Ww. został zwolniony z pomieszczeń służbowych i pouczony o konieczności opuszczenia terytorium Polski zgodnie z terminem określonym w decyzji-poinformował por. SG Paweł Biskupik rzecznik Prasowy Komendanta Nadodrzańskiego Oddziału Straży Granicznej w Krośnie Odrzańskim.
Jak to się stało, że piłkarz od lipca trenujący i mieszkający w Jasieniu przebywał na terytorium Rzeczpospolitej nielegalnie? Przecież Yerson Farid Mosquer Gomez zanim zmienił barwy klubowe był zawodnikiem drużyny z Małopolski. W grającym okręgówce WKS Przeboju Wolbrom był zarejestrowany jako profesjonalista. Klub uprawnił go 17.08.2023 r. Kolumbijczyk rozegrał w ich barwach cały sezon. Ostatni mecz 8 czerwca tego roku. Już miesiąc później bramkarz z Ameryki Południowej był na treningu w Jasieniu i uczestniczył w przygotowaniach Stali do nadchodzącego sezonu. 2 sierpnia klub wystąpił do Wydziału Gier Lubuskiego Związku Piłki Nożnej w Zielonej Górze o uprawnienie swojego nowego nabytku i już tego samego dnia taką zgodę otrzymał. Od tego momentu Kolumbijczyk rozegrał 11 meczów ligowych i 2 pucharowe.
Otóż Straż Graniczna twierdzi, że Yerson Farid Mosquera Gomez przebywa w Polsce nielegalnie, a to, jak wiadomo, jest niezgodne z prawem.
Według przepisów, żeby otrzymać pozwolenie na pobyt cudzoziemiec musi złożyć wniosek nie później niż w ostatnim dniu legalnego pobytu na terytorium Polski, ponieważ według Art. 108. Dz.U.2024.76: „Obywatele spoza UE, którzy pozostają w strefie Schengen ponad 90 dni (bez karty pobytu lub wizy długoterminowej) robią to z naruszeniem prawa. Nielegalne jest również podjęcie pracy bez stosownego zezwolenia. W tym wypadku wiadomo, że piłkarz nie starał się o pracę, ponieważ klub wystąpił o uprawnienie go jako amatora, co także jest zgodne z obowiązującymi przepisami, ponieważ zgodnie z art. 3 ust. 1 Uchwały nr XI/200 Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej „dopuszcza się uprawnienie do klubu IV ligi i niższych klas rozgrywkowych jednego zawodnika – cudzoziemca spoza obszaru Unii Europejskiej o statusie amatora pod warunkiem posiadania przez takiego zawodnika dokumentów zaświadczających legalizację pobytu zawodnika – cudzoziemca w Polsce. Czyli wszystko jasne cudzoziemcy grać mogą, pod warunkiem legalnego pobytu na terenie Polski.
2 sierpnia Kolumbijczyk wystąpił do Wojewody Lubuskiego o pozwolenie na pobyt w Polsce, ale według ustawy z dnia 12 grudnia 2013 r. o cudzoziemcach (tj. Dz.U. z 2021 poz. 2354) może to zrobić nie później niż w ostatnim dniu legalnego pobytu na terytorium Polski.
Z informacji od Straży Granicznej wynika jasno, że „Obywatel Kolumbii wjechał do Polski na podstawie paszportu biometrycznego (ruch bezwizowy), ale od 22 lutego przebywał w Polsce nielegalnie”- informuje por. SG Paweł Biskupik, rzecznik NSG.
Dlatego jego wniosek z 2 sierpnia o legalizację pobytu był nieważny, ponieważ w dniu składania pisma w Urzędzie Wojewódzkim Yerson Farid Mosquera Gomez od pół roku powinien przebywać poza granicami naszego kraju, a jego pobyt w Polsce był złamaniem prawa.
Potwierdza to także biuro Wojewody Lubuskiego.
-Jeżeli cudzoziemiec nie spełnił tego wymogu, jego pobyt – pomimo złożenia wniosku – nadal jest nielegalny, gdyż taki był w dniu jego składania-informujeSławomir Pawlak Dyrektor Biura Wojewody.
Jak dowiedzieliśmy się w LUW rozpatrywanie takich wniosków zawsze trwa długo. Trzeba przyjrzeć się każdej sprawie i wiele instytucji musi prześwietlić takiego cudzoziemca. Jednak takie wnioski jak ten, zostają odrzucone z przyczyn czysto formalnych. To dlatego Straż Graniczna zatrzymała go przed treningiem i po przesłuchaniu zwolniła z nakazem opuszczenia Polski. Kolumbijczyk ma na to 20 dni.
Zapytaliśmy Wydział Gier LZPN, czy wiedział, że Yerson Farid Mosquera Gomez przebywa na terenie Polski nielegalnie i dlaczego wobec tego uprawnił go do gry. -Według obowiązujących przepisów zawodnik posiadał pozwolenie na pobyt, na podstawie złożonego wniosku do Urzędu Wojewódzkiego-twierdzi Kamil Żeberski, rzecznik prasowy LZPN.
Skąd jednak Związek ma wiedzieć czy taki wniosek został przyjęty albo odrzucony przez Urząd Wojewódzki?
– W okresie obowiązującego uprawnienia zawodnika do gry, klub jest odpowiedzialny, pod rygorem kary dyscyplinarnej, o której mowa w Art. 102 Regulaminu Dyscyplinarnego PZPN, za niezwłoczne poinformowanie organów prowadzących rozgrywki o jakichkolwiek zmianach dotyczących legalizacji pobytu i zatrudnienia zawodnika na terytorium RP. Do dzisiaj nie dostaliśmy od klubu Stal Felgenhauer Jasień takiej informacji-dodaje K.Żeberski.
Reasumując. Dlaczego Wydział Gier LZPN uprawnił do gry zawodnika, który od pół roku nie powinien przebywać na terenie Polski, a co dopiero grać w jakimkolwiek meczu? Dlaczego, mimo nakazu opuszczenia Polski otrzymanego od Straży Granicznej i stwierdzenia przez nich nielegalności pobytu, Kolumbijczyk zagrał w kolejnych spotkaniach ligowych z Syreną Zbąszynek(29.09) i Promieniem Żary(4.10)? Co z pozostałymi meczami rozegranymi przez Kolumbijczyka? Jak zweryfikować wyniki? Bo jakby nie patrzeć w każdym spotkaniu brał udział zawodnik, który według obowiązującego prawa nie mógł być uprawniony. Jak do tego ustosunkuje się Lubuski Związek Piłki Nożnej?
Zapytaliśmy prezesa Stali Jasień, Mariusza Sierko o komentarz do tej sprawy. Do czasu zamknięcie numeru nie odpowiedział.
900
Poprzedni artykuł