Strona główna » Bo zabrakło kaski

Bo zabrakło kaski

przez imperia

Sprawdziliśmy, czego gminom nie udało się zrealizować w tym roku. Najwięcej zadań na kolejny przełożono w Żaganiu.
Mieszkańcy kamienic na żagańskiej starówce będą musieli poczekać do przyszłego roku na remonty klatek, elewacji i wymianę okien oraz drzwi. To samo dotyczy ulic w centrum Żagania, które miały być przebudowane w ramach rewitalizacji. Inwestycje spowolniły urzędowe procedury, związane z dofinansowaniem. Z tego powodu w budżecie nie wykorzystano 1,4 mln zł. Do przyszłego roku poczekać musi również zaniedbany park pałacowy. Tu zawinił przeciągający się remont pałacu i Jarmark Michała, organizowany na podzamczu. Remontu nie doczekał się również budynek Urzędu Miasta na placu Słowiańskim, na co zaplanowano 431 tys. zł.
Mieszkańcy nie uczczą też Nowego Roku w pałacowych komnatach. Roboty przeciągną się przynajmniej do kwietnia. Miasto czeka na dodatkowe dofinansowanie, bo niedawno „na studnię bez dna”, jak żaganianie nazywają pałac, wysupłało kolejne 200 tys. zł.
Powiat także nie zrealizował planu inwestycyjnego. Warta 4 mln zł przebudowa drogi Chotków-Jelenin oraz Czyżowek-Iłowa została przesunięta na przyszły rok. – Nie dostaliśmy na nie dofinansowania. W przypadku tej drugiej inwestycji zrealizujemy ją najprawdopodobniej za własne środki – tłumaczy Henryk Janowicz, członek zarządu powiatu. 
 
Chwalą się i narzekają
W Brzeźnicy nie udało się wyremontować świetlicy w Jabłonowie, w Gozdnicy – wybudować boiska Orlik, w gminie wiejskiej Żagań – odnowić elewacji urzędu. Urzędnicy tłumaczą, że nie wszystko od nich zależy. W przypadku Jabłonowa i Gozdnicy zabrakło dofinansowania, w przypadku żagańskiej gminy – rozchorował się wykonawca.
Wszystko udało się za to zrobić w gminach Niegosławice oraz Małomicach. – Wykonaliśmy to, co planowaliśmy, a nawet coś dodatkowo. Wspólnie z powiatem wyremontowaliśmy drogi gminne, a także zaczęliśmy budowę żłobka w Przecławiu i remont ośrodka zdrowia – chwali się Marek Szylińczuk, wójt Niegosławic.
Małgorzata Sendecka, burmistrz Małomic, zapewnia, że poza trwającym remontem spalonej świetlicy w Śliwniku, gmina zrealizowała, co zamierzała. – Z drugiej strony budżet jest skromny, więc tak kroimy, jak nam materiału starcza – kwituje Sendecka. 
Najgorzej jest w Szprotawie. Tutaj gmina wiele nie planowała, bo ciągle dźwiga na barkach brzemię największej w swojej historii inwestycji, budowy kanalizacji i oczyszczalni. – Inwestycja się opóźnia, bo poprzednie władze popełniły sporo błędów. Gmina jest zadłużona do niebotycznych rozmiarów i trudno realizować inne inwestycje, skoro mamy tak ogromne zobowiązania  – tłumaczy wiceburmistrz Paweł Chylak.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz