Strona główna » Biuro wraca do Nowej Soli

Biuro wraca do Nowej Soli

przez PS

Barbara Cegiełka, emerytka z Nowej Soli, dopięła swego. Biuro PGNiG wraca do miasta.

Władze Nowej Soli w poniedziałek, 17.11., spotkały się z przedstawicielami PGNiG, żeby dopiąć szczegóły współpracy. Na spotkanie zaproszono Barbarę Cegiełkę, która od lat walczy o to, żeby do miasta wróciło biuro gazowej spółki. Emerytka w tej sprawie poruszyła niebo i ziemie. Wciąż ma przy sobie podpisy, które zbierała w 2015 roku. Prawie 600 osób poparło wtedy jej protest przeciwko likwidacji biura.  

– Te podpisy nie poszły na marne – mówi dziś B. Cegiełka. 

Petycję wysłała do centrali spółki w Warszawie, ale na dostawcy gazu nie zrobiło to wrażenia. Dyrekcji bardziej zależało na szukaniu oszczędności, niż na klientach. Wyszli z założenia, że z biurem czy bez, nowosolanie i tak będą kupować gaz i protest po prostu zignorowano. Pani Basia się nie poddała i kontynuowała swoją krucjatę. Była w starostwie, dzwoniła do posłów, wreszcie poszła ze sprawą do nowej Rady Miasta i prezydent Beaty Kulczyckiej. 

Dwa dni w miesiącu 

– Udało się! – obwieściła nam w poniedziałek pani Basia. – Właśnie wracam od pani prezydent. Biuro wróci do Nowej Soli. Będzie tam można iść z rachunkami, załatwić przyłącze, przeniesienie licznika, wszystkie te sprawy, z którymi po likwidacji biura przy ul. Waryńskiego nowosolanie musieli jeździć do Zielonej Góry – cieszy się B. Cegiełka. 

Ważna informacja jest taka, że biuro zostanie otwarte w nowym miejscu. 

– Już nie na Waryńskiego, ale w Urzędzie Miasta – przekazała nam pani Basia. 

Pracownikowi PGNiG zostanie tam udostępnione pomieszczenie w pobliży kasy. Druga ważna informacja jest taka, że biuro nie będzie otwarte codziennie, a jedynie dwa dni w miesiącu. 

– W pierwszy i trzeci wtorek miesiąca – mówi emerytka i martwi się, czy to nie będzie za mało i czy zostanie to odpowiednio nagłośnione przez urząd, żeby ludzie mogli skorzystać. – Na razie biuro ma być otwarte na próbę do marca przyszłego roku. Jeżeli okaże się, że nie będzie chętnych, żeby z niego skorzystać, to stracimy je bezpowrotnie i już zawsze ze wszystkimi sprawami dotyczącymi gazu będziemy musieli jeździć do Zielonej Góry, dlatego nie zmarnujmy tej szansy – mówi B. Cegiełka.  

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz