Strona główna » Bezradni jak dzieci we mgle

Bezradni jak dzieci we mgle

przez imperia

Podopieczni Roberta Czepińskiego mimo, że dostali baty od Lechii, zakończyli rundę jesienną jako wicelider rozgrywek. Postacią meczu był Mariusz Hanclich. Obrońca Promienia zdobył bramkę, a później miał udział przy trzech golach zdobytych przez rywali.
Promień Żary – Lechia Dzierżoniów 1:4
Bramki: Hanclich (44. min) – Kuska (61. min), Pietrzykowski (67. min), Maciejewski (77. min), Paszkowski (85. min)
Promień: Kowalczyk – Adamczyk (80. min Góra), Hanclich, Świdkiewicz, Pańko, Arkuszewski, Bryjak, Grochalski (75. min Ślusarski), Gad (20. min Nycz), Jeremicz, Jelski (70. min Morżak)
Sędziował: Kołkowski (Wrocław)
Widzów: 150
Piłkarz meczu: Kret (Lechia)
 
Tuż przed zakończeniem pierwszej połowy gospodarze wykonywali rzut wolny. Świetną piłkę w pole karne wrzucił Łukasz Świdkiewicz. Do piłki najwyżej wyskoczył Hanclich i skierował piłkę do siatki. W 61. min goście doprowadzili do wyrównania. Kamil Kuska próbował podawać do wbiegającego w szesnastkę Sylewstra Kreta. Podanie przeciął Hanclich, na tyle niefortunnie, że futbolówka wpadła do siatki. Sześć minut później znów w roli głównej wystąpił Hanclich. Obrońca poślizgnął się i pozwolił Kretowi na dokładnie podanie do Krzysztofa Pietrzykowskiego, który dopełnił formalności. W 77. min na 3:1 podwyższył Łukasz Maciejewski. Pięć minut przed zakończeniem meczu Hanclich zderzył się z wychodzącym z bramki Tomaszem Kowalczykiem. Nieporozumienie naszych zawodników wykorzystał Mariusz Paszkowski i strzałem z kilku metrów ustalił wynik spotkania. – Zdecydowanie zagraliśmy najlepsze 90 minut w sezonie. Zarówno w ofensywie, jak i defensywie wszystko wyglądało tak, jak powinno – cieszył się trener Lechii Zbigniew Soczewski. Słabą postawę Promienia usprawiedliwia brak kilku zawodników z podstawowego składu. R. Czepiński nie mógł skorzystać min. z Łukasza Czyżyka czy Bartka Kosmana. Do tego w 20. min kontuzji nabawił się Jarosław Gad i musiał opuścić plac gry. Bez swojego reżysera zespół był bezradny jak dzieci we mgle. To już drugi mecz z rzędu, kiedy to Promień traci cztery bramki.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz