W sobotę, 22 marca, w 18. kolejce rozgrywek zielonogórskiej Klasy Okręgowej, Unia Kunice zremisowała 0:0 z ŁKS Łęknica.
To było spotkanie dwóch drużyn, znających się jak łyse konie. Obaj trenerzy mieli ułatwione zadanie i wzorowo ustawili swoje zespoły taktycznie. Niestety, na tym kończą się pozytywy. Bowiem mało w tym meczu było piłki nożnej. Wysoka obrona i uważne pilnowanie liderów spowodowało, że gra toczyła się przeważnie w środku boiska a zawodnicy obu ekip rzadko zapuszczali się na pole karne rywali. Nikt nie bawił się w tikitakę, a proste środki, czyli „laga na Lewego” były najczęściej stosowanym zagraniem w tym bardzo zachowawczym meczu. Trudno po takie „ grze” spodziewać się efektów w postaci goli, bo zagrożenie było naprawdę znikome. Strzały w kierunku bramki można policzyć na palcach obu rąk, w tym celnych może trzy. Po 95 minutach męczenia buły obie drużyny podzieliły się punktami, co zapewne było celem obu trenerów. Unia bezbramkowo zremisowała z ŁKS Łęknica i spadła w tabeli o oczko niżej.
-Ciężki mecz, na ciężkim terenie. Nikt nie chciał przegrać, dużo walki, mało grania w piłkę. Myślę, że sprawiedliwy remis z lekkim wskazanie na nas, niestety za wskazanie nikt 3 punktów nie przyznaje-stwierdził Sławomir Wiwacz, trener ŁKS.
-Mecz z Łęknicą był trudny, przeciwnik bardzo zdeterminowany, dobrze poukładany taktycznie, sprawił nam bardzo wiele kłopotów. Rywal nie pozwalał na dużo w ataku i bardzo skutecznie rozbijał nasze akcje, których w tym meczu było w zasadzie jak na lekarstwo. Cieszy fakt, że kolejny mecz bez straconej bramki, co w poprzedniej rundzie praktycznie się nie zdarzało. Jeden punkt trzeba potraktować z szacunkiem, bo przeciwnik był naprawdę bardzo wymagający-powiedział Jarek Gad, szkoleniowiec Unii Kunice.
Zapraszamy do galerii zdjęć z meczu.
36

































































