Prezydent Jacek Milewski pochwalił się swoją inwestycją. W miejsce zlikwidowanej kwiaciarni postawił ławki i gazony. Jest zadowolony. Mieszkańcy – niekoniecznie. Na głowę Milewskiego wylali wiadro krytyki za to, że betonuje miasto.
Owszem, garstka osób chwali inwestycję Milewskiego. – Piękne miejsce – zauważa emerytka Dorota, gdy widzi ławki i gazony. – Tych ławeczek przydałoby się i na innych ulicach – podpowiada. – Tylu emerytów z laskami i z brakiem sił, a nie ma gdzie odpocząć w drodze do sklepu czy urzędu – ubolewa.
– Jeszcze latem parasolkę tam trzeba zamontować – podpowiada Magdalena, młodsza nowosolanka.
„Słaby ten beton wszędzie”
– Z czego tu się cieszyć? – pyta niezadowolona Magda z pobliskiego Przyborowa. – Niedługo w centrum nie będzie ani jednego sklepiku – przestrzega.
– Po latach starań kolejny mały biznes zniknął – ubolewa Piotr. – Rozumiem, że celem prezydenta miasta jest zrobienie z Nowej Soli sypialni dla [paywall] robotników fabrycznych? – podejrzewa.
– Czym tu się chwalić? – pyta Anna, miłośniczka biegania. – Mały pawilonik był miejscem pracy, a te ławki będę miejscem czego? – pyta.
– Dodatkowe miejsce dla ludzi z seteczką – sugeruje Anna.
Klaudia pochodzi z Nowej Soli. Wspomina, że przez podobne pomysły lokalnych władz jej mama straciła kiedyś pracę w Nowej Soli. – Miało być rondo koło Lidla, a stoi i tak znów milionowy park. Masakra – wzdycha.
Anna jest niezadowolona z tego powodu, że każdy, kto siądzie na tych ławkach, będzie wdychał spaliny samochodów.
Rafał, ojciec i mąż, taką inwestycję ocenia jako „czysto pisowskie zachowanie”. – Coś roz…bać, by coś zrobić, co nie ma sensu i składu – precyzuje. – Roztrwonione publiczne pieniądze na widzi misie prezydenta.
Justyna pracuje w Biedronce. Szła niedawno obok tych ławek i nawet nie zauważyła. – Takie piękne… – ironizuje. – Mam wrażenie, że niektórzy z betonu to nawet mózg mają – w tym momencie Justyna proponuje zmianę nazwy Nowa Sól na Nowy Beton.
– Słaby ten beton wszędzie – zauważa z niezadowoleniem Rafał.
– Nasz prezydent uwielbia betony – potwierdza Katarzyna, starsza nowosolanka. Podejrzewa, że Milewski wkrótce zabetonuje centrum „żeby puste lokale nie straszyły”. – Czym tu się chwalić? – pyta Katarzyna.
„Dramat na naszych oczach”
O tym, że prezydent rzeczywiście może lubić beton, jak sugerują mieszkańcy, świadczy chociażby inwestycja na terenie dawnej fabryki Odra. Owszem, Milewski przy okazji tamtej „betonozy” złożył deklarację, że zieleni będzie przybywać. „Jesteśmy na terenie pofabrycznym, z pełną infrastruktura przemysłową wokół. Jestem przekonany, ze w miarę zmiany przeznaczenia tego miejsca (a to jest proces na lata) będzie też przybywać zieleni” – zadeklarował na Facebooku. Ta deklaracja wielu mieszkańców jednak nie przekonała.
– Pan Jacek twierdzi że infrastruktura po byłej fabryce przeszkadza w wprowadzeniu większej ilości żywej zieleni – dziwi się Łukasz. – To ja mam pytanie, panie Jacku. Jesteśmy tacy nowocześni, z założenia oczywiście, to dlaczego kraje wysoko rozwinięte potrafią tworzyć ogrody na dachach wieżowców, a my na ziemi nie potrafimy? Dramat dzieje się na naszych oczach – ocenia Łukasz.
– Sam beton! – ocenia Milena.
– Ogromny smutek i żal, że jest to niestety przykład betonozy – ubolewa Ewelina.
– Już widzę te tłumy latem przy 40 stopniach na leżaczkach w słońcu i uschnięte roślinki – podsumowuje Sebastian.
17
Poprzedni artykuł