Pomysł wynajęcia salek na plebanii parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Lubsku przedstawiła żarskiemu starostwu Alicja Czerniawska, dyrektorka Zespołu Szkół Technicznych. I to za niemałe pieniądze.
W szkole ciasno, więc obowiązkowe lekcje religii jej uczniowie mieliby odbywać na plebanii parafii NSPJ, która ma siedzibę po sąsiedzku.
– Wiem, że pani dyrektor prowadzi rozmowy z księdzem proboszczem, żeby je wynająć. Bo z uwagi na podwójny rocznik może tam być kłopot z salami. A przecież każda klasa ma dwie godziny religii tygodniowo. Chodzi o to, żeby uniknąć zmianowości – tłumaczy Józef Radzion, starosta.
Chodzi o zwolnienie sal na inne lekcje.
– Dzięki temu klasy w szkole byłyby wolne na potrzeby podstawowych przedmiotów – zastrzega J. Radzion. I dodaje: – Zresztą salki przy kościele są naturalnym środowiskiem dla nauczania religii.
O szczegóły dopytujemy Alicję Czerniawską, dyrektorkę.
– To na razie bardzo wstępne rozmowy, bo ja czekam do rekrutacji – zarzeka się. Chcemy wiedzieć, jak miałyby się kształtować koszty wynajmu. Nie wiem, bo jeszcze do tego etapu nie doszliśmy z księdzem – ucina.
Czemu tak drogo?
Niechętnie się wypowiada też Zygmunt Mokrzycki, proboszcz parafii: – Z tych ustaleń może nic nie być. Nie chciałbym tego nagłaśniać.
Rąbka tajemnicy uchyla… starosta.
– Nie ma jeszcze konkretnej umowy, ale padała kwota 2 tys. zł. Do tego media, jakieś 500 zł. Za takie pieniądze na pewno się na to nie zdecydujemy. Wystarczy policzyć, ile wtedy zapłacimy przez rok. Taka kwota wystarczy na remont czy adaptację pomieszczeń. I wtedy będziemy mieć własne sale. Oczywiście, jeżeli będziemy mogli wynająć za koszt mediów, do tego sprzątałby tam nasz personel, to by to szkole pomogło – komentuje J. Radzion.
Dopytujemy proboszcza, czy rzeczywiście była mowa o kwocie 2 tys. 500 zł z mediami. I czy biorąc pod uwagę fakt, że chodzi o nauczanie religii, nie mógłby rozważyć udostępnienia sal tylko za zwrot kosztów za media? Ale proboszcz zasłania się tym, że nie padły żadne konkrety.
– To są kwestie zbyt wstępne, by na ten temat rozmawiać. A takie sprawy lubią ciszę, a nie medialne nagłośnienie – kończy.

