Strona główna » Bardzo droga oświata

Bardzo droga oświata

przez imperia

Rok szkolny jeszcze się na dobre nie rozkręcił, a już są nadprogramowe wydatki. Dodatkowe godziny dla dyrektorów, dodatki funkcyjne i pieniądze na ekstra urlopy. Jedni będą pracować więcej, inni do pracy nie przyjdą. Jednym i drugim trzeba będzie za to zapłacić.
Nad ekstra kasą na oświatę musieli się szybko pochylić powiatowi urzędnicy.
– Dwa ostatnie posiedzenia zarządu powiatu związane były z przyjęciem pakietu uchwał oświatowych – tłumaczy Józef Radzion, starosta żarski.
Co się pod tym konkretnie kryje? Pieniądze do wydania. Bo zostały zaklepane godziny ponadwymiarowe dla kadry kierowniczej szkół. W Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Żarach prawie połowę etatu więcej będą miały obie wicedyrektorki, Izabela Ziarnowska i Agnieszka Nowacka oraz kierownik kształcenia praktycznego.
– Nauczyciele w szkołach mają zwiększoną liczbę godzin do maksymalnego wymiaru 1,5 etatu. Dodatkowo na ogłoszone oferty pracy nikt się nie zgłosił, dlatego trzeba było sięgnąć po takie środki – dodaje J. Radzion.
Nie tylko w tej jednej szkole. Bo do 3 obowiązkowych godzin realizowanych przez Elżbietę Maćko (jako dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Lubsku ma obniżony tygodniowy wymiar godzin obowiązkowych), dorzucono jej dodatkowe 9. W tym przypadku chodzi o zajęcia rewalidacyjne. Z kolei do standardowych 7 godzin realizowanych przez wicedyrektorkę Anitę Gargalis dołożono kolejnych 9. Natomiast 10 godzin kierownika internatu zostało zwiększone o 7 godzin zajęć.
W Zespole Szkół Ekonomicznych w Żarach niemal 7 dodatkowych godzin przypadnie Krzysztofowi Nesce, dyrektorowi i niespełna 2 – Danucie Głowali, wicedyrektorce.
 Z kolei w Zespole Szkół Technicznych w Lubsku Alicja Czerniawska, dyrektorka, też będzie miała podniesione pensum – o prawie 9 godzin, podobnie Arkadiusz Bereźnicki, wicedyrektor, a o 7 – kierownik szkolenia praktycznego.
Dodatkowo na prawie 9 godzin ekstra zasiądzie w nauczycielskiej ławie Gabriela Fiedler, dyrektorka Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Ekonomicznych w Lubsku, podobnie jak Andrzej Bryłka, jej zastępca, a na niemal 8 godzin – kierownik szkolenia praktycznego.
Nie tylko goła pensja
Ale kasa będzie potrzebna ie tylko na dodatkowe godziny. Bo zarząd powiatu musiał też zatwierdzić dodatki funkcyjne dla dyrektorów szkół i powiatowych placówek. Przede wszystkim dla nowych dyrektorów.
Agnieszka Świątkowską, która zastąpiła w Zespole Szkół Budowlanych w Żarach Ewę Styś, dostanie dodatek w wysokości 59 proc. wynagrodzenia. W przypadku jej poprzedniczki była to kwota prawie 1 tys. 700 zł.
Elżbieta Malendowicz, która pokieruje żarskim Liceum Ogólnokształcącym im. B. Prusa, dostanie dodatkowo 44 proc. (jej poprzednik Jerzy Kowalczyk dostawał prawie 1 tys. 500 zł), a Marzena Łabuda, która pełni obowiązki dyrektora w Zespole Szkół Specjalnych w Żarach – 45 proc. (do Magdaleny Grucy również trafiała kwota niespełna 1 tys. 500 zł).
Dodatki pozostałych dyrektorów kształtują się na różnych poziomach. Najwyższy dostaje Robert Nowaczyński, dyrektor CKZiU. Wynosi on 60 proc., co daje kwotę ok 1 tys. 900 zł. Za nim jest K. Neska (ZSE) z 55-procentowym dodatkiem (ok. 1 tys. 600 zł), Arleta Śniatecka z Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Technicznych w Żarach (50 proc., czyli nieco ponad 1 tys. 500 zł), A. Czerniawska z ZST w Lubsku – 49 proc. (ok. 1 tys. 400 zł). 45 proc., czyli nieco ponad 1 tys. 300 zł dodatkowo trafia do Barbary Sulikowskiej (Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Żarach), 44 proc. – do E. Maćko (SOS-W w Lubsku), co daje nieco ponad 1 tys 250 zł, 43 proc. – do G. Fiedler z ZSOiE w Lubsku (w tym przypadku niższy dodatek dał wyższą kwotę ok. 1 tys. 350 zł). Najniższy procentowo dodatek – 25 proc. ma Lucyna Hoffmann-Czyżyk, dyrektorka Poradni  Psychologiczno-Pedagogicznej, ale z kwoty wynika, że bardzo okrojony nie jest, bo sięga on niemal 1 tys. 100 zł.
Niby bez pracy nie ma kołaczy
Koszty oświaty to nie tylko wynagrodzenia za pracę. Ale również za tę, której się nie świadczy. Chodzi o urlopy zdrowotne. Jeszcze w sierpniu wpłynęły wnioski o kolejne urlopy dla nauczycieli, którzy stwierdzili, że jednak z początkiem września do pracy nie przyjdą, a zajmą się ratowaniem własnego nadszarpniętego zdrowia. A pedagog przebywający na urlopie (nawet wcześniej nieuzgadnianym), choć nie pracuje, otrzymuje normalne wynagrodzenie, tak jakby codziennie przychodził do szkoły.
Z końcem wakacji do powiatu dotarło kilka wniosków w tych sprawach. W SOS-W w Żarach podreperowaniem swej formy zajmą się dwie wychowawczynie w internacie – jedna z pań do pracy stawi się na początku czerwca, druga nie będzie pracować aż do końca przyszłorocznych wakacji. Do końca czerwca 2023 r. nie będzie obecna nauczycielka w ZSOiT w Żarach.
Ksiądz też odpoczywa
Jak się okazuje, stres i wycieńczenie może powodować nawet nauka religii. Bo katecheta z ZSOiE w Lubsku również poinformował o konieczności poratowania swojego zdrowia podczas rocznego, oczywiście płatnego urlopu. W szkole katecheta pracuje od 15 lat. W czerwcu 2022 r. pojawiła się informacja o zwolnieniu go z posługi w parafii przez biskupa.
– Ks. Adam Roguski został zwolniony z funkcji wikariusza w parafii p.w. Nawiedzenia NMP w Lubsku i otrzymał urlop zdrowotny. W trakcie urlopu zamieszkuje w swoim domu rodzinnym. Jego ewentualne zaangażowanie duszpasterskie w parafii miejsca zamieszkania jest możliwe, jednak jego zakres ustala sam ks. A. Roguski, biorąc pod uwagę swój stan zdrowia i w porozumieniu z miejscowym proboszczem – informuje ks. Andrzej Sapieha, notariusz kurii i rzecznik prasowy.
Wniosek o urlop zwalniający go ze szkolnych obowiązków pojawił się w drugiej połowie sierpnia. Na pewno szkołę jego nieobecność będzie ekstra kosztowała ponad 19 tys. zł.
To nie pierwsze takie wnioski. Bo jeszcze przed wakacjami budżet SOS-W w Lubsku na podreperowanie nadszarpniętego nauczycielskiego zdrowia do końca roku trzeba było zwiększyć o 50 tys. 491 zł.
Rezerwa oświatowa na ten rok, z której między innymi opłacane są te urlopy, wynosiła 3 mln zł.
– Z tych 3 mln zł na nagrody jubileuszowe i odprawy emerytalne zaplanowane było 2 mln 400 tys. zł, a na nieprzewidziane wydatki – 596 tys zł. W tej chwili można powiedzieć, że rezerwy oświatowej na ten rok już nie ma, bo środki zostały rozdysponowane. A my spodziewamy się jeszcze z końcem września zgłoszenia kolejnych potrzeb przez szkoły – podsumowuje Eliza Siemianowska, skarbnik powiatu.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz