Strona główna » Bajzel po lokomotywowni

Bajzel po lokomotywowni

przez imperia

Zabytkowa lokomotywownia, dawniej „serce” żagańskiej kolei, została wyburzona już dwa lata temu. Spółka PKP sprzedała złom, a gruz zostawiła. – Kiedy uprzątnie ten syf? – domaga się mieszkaniec Żagania.
Spółka PKP wyburzyła większość z 39 budynków żagańskiej kolei: magazynów, warsztatów, ramp i wiat. Po to, aby nie stały puste i by nie płacić za nie podatków. Na lokomotywownię szukała kupca, ale nie było chętnych, dlatego ona również została wyburzona przez prywatną firmę, na zlecenie PKP.  Budynek z 24 kanałami został zamknięty 8 lat temu, gdy obsługę trakcyjną przeniesiono do Węglińca.
Do redakcji zadzwonił mieszkaniec Żagania, były pracownik kolei.
– Aż serce się kraja, gdy widzę, jak kolejowe nieruchomości znikają jedna po drugiej – mówi. – Jeśli już wyburzyli tę lokomotywownię, to powinni chociaż po niej uporządkować teren. A tak, co cenniejsze, sprzedano na złom, a gruz zostawiono.
 
Sami posprzątają?
O wyjaśnienia poprosiliśmy Michała Stilgera, rzecznika prasowego spółki PKP. 
–  Wykonawca robót nie wywiązał się należycie z zawartej umowy, czego efektem są opuszczone place rozbiórek oraz braki w wymaganej dokumentacji . Obecnie PKP S.A. prowadzi rokowania z firmą rozbiórkową dotyczące zapłaty kar umownych i rozliczenia się z prowadzonych rozbiórek budynków PKP S.A – zdradza Stilger. – Wezwaliśmy pisemnie firmę do uprzątnięcia terenu, na którym znajdowała się lokomotywownia, ale nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Jesteśmy w trakcie ustalania zakresu prac związanych z usunięciem gruzu i wyceną. Jeśli firma tego nie zrobi, będziemy musieli usunąć gruz na własny koszt – zapowiada.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz