Strona główna » Awantura w ZUS-ie

Awantura w ZUS-ie

przez imperia

Przyszedł do ZUS-u, odgrażał się i robił awanturę. Krewkiego klienta musieli wyprowadzić policjanci.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 13.05., niemal tuż przed zamknięciem żarskiego Inspektoratu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, kilkanaście minut przed godz. 15. 
Mężczyzna z intencją zrobienia awantury wszedł do żarskiego ZUS nie po raz pierwszy. I jak zawsze, był agresywny, krzyczał, groził. Pracownicy wezwali policję. Ta delikwenta wyprowadziła
– Na miejscu funkcjonariusze policji zastali 41-letniego mężczyznę, który po przeprowadzonej rozmowie opuścił budynek – informuje st. asp. Sylwia Tyburska z żarskiej policji.
Żeby nie było nieszczęścia
Pracownicy ZUS nie ukrywają, że sposób załatwienia sprawy przez mundurowych nie bardzo przypadł im do gustu. Są przekonani, że kłopotliwy klient wróci. Może nawet bardziej zdenerwowany, co może być jeszcze niebezpieczniejsze.
 – Z inspektoratu ZUS w Żarach został wyprowadzony agresywnie zachowujący się mężczyzna – komentuje Grzegorz Dyjak z biura prasowego ZUS. – Obeszło się bez zagrożenia dla klientów i pracowników sali obsługi – uzupełnia G. Dyjak.
Na miejscu słyszymy od pracowników krótki komentarz do tych słów „Tym razem”.
Personel ma obawy. I o swoje bezpieczeństwo, i o ludzi. Bo ZUS, teraz, w związku z przepisami o rencie wdowiej, jest dosłownie oblegany.
Przedstawiciel ZUS już rozpoczął rozmowy z komendantem policji. Chodzi o to, żeby interwencje nie sprowadzały się do wyprowadzania awanturnika. 
– Żeby kiedyś komuś krzywdy nie zrobił. I żeby nie doszło do sytuacji, jak tej ze szpitala w Krakowie czy uniwersytetu w Warszawie – słyszymy w inspektoracie.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz