Najpierw podwyższyli, potem obniżyli dietę przewodniczącego. O co poszło? O 37 zł. Żagańscy radni nie odrobili zadania z ustawy o samorządzie.
Wysokość diety przewodniczącego Daniela Marchewki wzbudziła kontrowersje już przed marcową sesją, kiedy radni podwyższyli sobie uposażenia z 650 zł do 900 zł. Przewodniczący jako jedyny nie chciał podwyżki, argumentując, że jego dieta jest adekwatna do jego obowiązków (1.787 zł). Koledzy proponowali mu nawet 230 procent podstawy (2.100 zł), ale Marchewka się nie zgodził W końcu stanęło na 225 procentach (2.025 zł). Uchwała przeszła na sesji 31 marca, ale już na kolejnej, 28 kwietnia, radni musieli ją poprawić. Dlaczego? Bo ani oni, ani urzędnicy nie doczytali ustawy o samorządzie.
Mądraliński
Na kwietniowej sesji dietę przewodniczącego obniżono z 2.025 zł do 1.987,26 zł. Za głosowało 20 radnych. Przeciw był Stanisław Dziura, który powołał się na art. 25 ust. 6 ustawy o samorządzie gminnym, który mówi o tym, że „wysokość diet przysługujących radnemu nie może przekroczyć w ciągu miesiąca łącznie półtorakrotności kwoty bazowej określonej w ustawie budżetowej dla osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe na podstawie ustawy z 23 grudnia 1999 r. o kształtowaniu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej”.
Zdezorientowanym radnym zawiłości prawne wyjaśniła Teresa Łapczyńska, skarbnik miasta. Przytoczyła zapis, w którym mowa, że maksymalna dieta, jaką może otrzymać radny w tym roku, wynosi 2.649,69 zł miesięcznie. – Ale dietę w tej wysokości może dostać jedynie radny gminy liczącej powyżej 100 tys. mieszkańców – tłumaczyła. – Radni mniejszych gmin, w tym Żagania, otrzymują diety proporcjonalnie niższe. W gminach liczących od 15 tys. do 100 tys. mieszkańców, dieta to maksymalnie 75 proc. tej kwoty, czyli 1.987,26 zł. Stąd konieczność obniżenia diety przewodniczącego o 37 zł.
.
22
Poprzedni artykuł