Druga część walnego zebrania wyborczego Czarnych Arena Żagań nie przyniosła spodziewanych efektów. Nie wybrano nowego zarządu, bo tylko był chętny do pracy.
Przypomnijmy, w „pierwszej części” walnego zarząd podał się do dymisji. Paweł Lichtański w związku z powrotem z Pałacu Książęcego do Urzędu Miasta tłumaczył, że nie będzie miał czasu na pracę w klubie. Rezygnację złożyli również Sebastian Galasiak i Jerzy Opala.
Jak prezes podkreślił, tego ostatniego nie widział w klubie od kilku miesięcy.
– Od czasu do czasu dzwonił do mnie z zapytaniem, co się dzieje w klubie. To odpowiedziałem, że co ja jestem – Radio Zachód? – przyznał na drugiej części zebrania (piątek, 14.01.) prezes klubu Tadeusz Berger. – Ten zarząd był tylko na papierze, a ja nie chcę statystów w klubie, tylko ludzi, którzy będą działali na jego rzecz.
Od kilkunastu dni zarządzam klubem praktycznie sam. Nie mogę podejmować jednak ważnych decyzji, bo potrzeba jeszcze podpisów dwóch członków zarządu. A ten po prostu obecnie nie funkcjonuje.
Problem w tym, że do nowego zarządu nikt specjalnie się nie pcha. Mało tego, nowych ludzi można wybrać jedynie spośród członków klubu, opłacających regularnie składki. A tych jest zaledwie 22 w mieście. Spośród 16 obecnych na zebraniu, większość odmówiła pracy. Zgodził się jedynie Zbigniew Kabaciński, ale to za mało, aby nowy zarząd mógł się ukonstytuować.
– Chcę jednego, kto będzie pomagał mi w sprawach organizacyjnych i dwóch, co pomogą w szukaniu sponsorów – przyznał prezes. – Potrzebujemy pieniędzy na obóz i piłkarzy. Do lutego musimy je zdobyć. Bo dopiero wtedy spłacimy resztę zadłużenia, zostanie odblokowane konto przez komornika i będziemy normalnie mogli pracować. Tym bardziej, że miasto obiecało pomóc.
Obrady przerwano do 27 stycznia (godz. 17.00). Do tego czasu działacze zachęcają sympatyków do opłacania składek członkowskich (10 zł miesięcznie). Wtedy ci, co są chętni do pracy w zarządzie, będą mogli wziąć udział w wyborach. Zapisywać się można codziennie w siedzibie klubu przy ul. Karpińskiego (9.00 – 14.00).
Treningi i obóz
Sporo zmian w drużynie i sztabie szkoleniowym. Wojciech Drożdż, były trener m.in. Vitrosiliconu Intra Iłowa wraca do Żagania. W Czarnych Arena będzie asystentem Zbigniewa Smółki i kierownikiem drużyny.
Drożdż był już trenerem Czarnych, a także m.in. Promienia Żary, Piasta Iłowa i Arki Nowa Sól.
Ostatnio, przez 3,5 roku prowadził piłkarzy Vitrosiliconu Intra Iłowa. W Żaganiu zastąpi Jana Śleziaka, który z powodów rodzinnych wrócił do Jastrzębia.
To nie jedyna zmiana w klubie. Z drużyną pożegnali się również napastnik Artur Łaciok oraz bramkarz Dawid Wnuk. Oboje znaleźli się w Resovii Rzeszów. W rundzie jesiennej Wnuk zaliczył 15 spotkań, ale ani razy nie zachował czystego konta.
– Ale nie to było powodem rozwiązania kontraktu. Są nimi przede wszystkim oszczędności, jakich szukamy – tłumaczy T. Berger. – Z resztą zawodników rozmawiamy na temat przedłużenia kontraktów. Tak, aby w przyszłości skonsolidować drużynę i nie wymieniać połowy składu, co rundę. Problemy są z Piotrem Burskim, naszym najlepszym napastnikiem. Ale myślę, że się dogadamy i Piotrek zostanie w Żaganiu na dłużej.
Jak już wcześniej informowaliśmy, z klubem rozstali się Marcin Żebrowski i Krzysztof Gancarczyk. W klubie są dwaj nowi zawodnicy. Jednym z nich jest Mateusz Milkowski, 23-letni pomocnik, ostatnio grający w GKS Jastrzębie i niemieckim DJK Vilzing 1967.
Zbigniewowi Smółce prezes zaproponował półtoraroczną umowę. Ten na to przystał, a 25 stycznia wyjedzie na tygodniowy staż do angielskiego Fulham FC. W planie jest 10-dniowy obóz w Turcji, wzorem ubiegłego roku. – Koszt takiego wyjazdu, wbrew pozorom jest znacznie niższy niż w krajowych ośrodkach – zapewnia prezes. – Za jeden dzień pobytu, treningów w doskonałych warunkach i z wyżywieniem wychodzi 34 dolary. W Polsce o takiej cenie możemy zapomnieć.
Tym bardziej, że o tej porze w Turcji nie ma śniegu, jest ciepło i są doskonałe boiska do trenowania.
24
Poprzedni artykuł