105. Szpital Wojskowy odwiedziła delegacja z Urzędu Marszałkowskiego. – Żeby nie brać kota w worku – tłumaczyli goście.
Odziały i poradnie szpitala, zarówno w Żarach, jak i w żagańskiej filii 105. wizytowali Tomasz Gierczak z zarządu województwa lubuskiego, Maciej Kozłowski, dyrektor departamentu ds. ochrony zdrowia Urzędu Marszałkowskiego oraz Tomasz Sapa,pełnomocnik marszałka ds. zdrowia (21.01.). Obejrzeli sprzęt, na jakim pracują lekarze. Była okazja do zadawania pytań. – Wszystko po to, aby ustalić szczegóły i warunki przejęcia żarskiej lecznicy od Ministerstwa Obrony Narodowej – tłumaczył T. Gierczak, który w żarskim szpitalu był po raz pierwszy. Gierczak dodał, że sama procedura przejęcia od MON nie będzie tak trudna, jak późniejsze utrzymanie żarskiego szpitala przez marszałka. – Musimy zapoznać się z finansami, organizacją, strukturą i funkcjonowaniem lecznicy. Jeśli ma to być trzeci silny szpital wojewódzki w lubuskim, po zielonogórskim i gorzowskim, to musimy mieć pewność, że nie bierzemy kota w worku. Chcemy stworzyć taki kręgosłup – jeden silny szpital na południu, drugi na północy, a trzeci – w środku województwa – kreślił plany przedstawiciel marszałka.
Gierczak podkreślał, że pomysł połączenia obu żarskich szpitali – 105. ze Szpitalem na Wyspie – jest bardzo interesujący. – Kiedy w Żarach powstanie szpital wojewódzki, istnienie konkurencyjnego nie będzie miało sensu. Po co miałyby się dublować niektóre oddziały, jeśli mógłby powstać jeden silny szpital? – skwitował.
Oprowadzający gości po szpitalu Marek Femlak, dyrektor ds. medycznych 105., zapowiedział, że kolejne spotkanie w sprawie przejęcia szpitala zorganizowane będzie już w lutym. – To cykl wizyt. Jedna będzie dotyczyć organizacji, druga – finansów, a kolejna – kadr – wyjaśnił.

