Nowi zawodnicy, kasa z miasta i obóz w Turcji. Do tego łaskawa aura w pierwszych dniach treningów. W Czarnych Arena Żagań nastroje bojowe, a kibice z niecierpliwością czekają na pierwszy mecz ligowy na nowym stadionie.
Czarni trenują pod okiem trenerów na siłowni, bieżni oraz grają sparingi. Pierwszy zaliczyli już w ubiegłą sobotę, 22 stycznia z Błyskawicą Gać. To wszystko w ramach tzw. obozu dochodzeniowego, jaki pomogli zorganizować Jan Okapiec, właściciel hotelu Willa Park oraz Mirosław Daszkiewicz, prowadzący siłownię na hali sportowej.
– Pogoda w pierwszym tygodniu była dla nas łaskawa, ale boję się nawrotu zimy, bo nie posiadamy profesjonalnego sprzętu do odśnieżania sztucznej murawy na terenie kompleksu Arena – mówi prezes klubu Tadeusz Berger.
Aerobik dobrze im zrobi
Od 17 stycznia zawodnicy trenują trzy razy dziennie, 5, a nawet 6 razy w tygodniu.
– Piłkarze trenowali nawet aerobik, i bynajmniej nie po to, aby stworzyć zespół taneczny, ale pracować nad koordynacją ruchu. Ten nietypowy trening odbył się na hali w Iłowej – dodaje prezes. – Do połowy lutego drużyna pozostanie w Żaganiu, a później planowany jest obóz w tureckiej Alanyi. Warunki bytowe, obiekty sportowe, aura, zielone murawy i ciekawi sparingpartnerzy zadecydowały o wyborze oferty zagranicznej. Tego nie gwarantują nasze krajowe ośrodki treningowe i hotele, wcale nie tańsze.
W tym tygodniu Czarni rozegrali kolejny sparing, tym razem z Górnikiem Polkowice. W planie są jeszcze mecze z GKP Gorzów Wlk. (29.01.), Polonią Słubice (2.02.), Ilanką Rzepin (5.02.), Polonią Leszno (12.05.) oraz – już po powrocie z Turcji – Zagłębiem Lubin (26.02.)
Trzon drużyny został już ukształtowany. – Testujemy kilku bramkarzy. Chcielibyśmy, aby to był młodzieżowiec – tłumaczy T. Berger. – Do tego dwóch, może trzech zawodników z pola.
Nowi w składzie
Pojawiły się luki w zespole, po odejściu Dawida Wnuka, Krzysztofa Kaczmarka i Artura Łacioka. Z drużyną trenują najzdolniejsi juniorzy oraz dwaj zawodnicy ostatnio grający w czwartoligowym Vitrosiliconie Intra Iłowa: Marcin Świrlik i Jacek Drożdż, syn nowego asystenta trenera. Kontrakty z klubem podpisało dwóch zawodników: Mateusz Milkowski to 23-letni pomocnik, ostatnio grający w GKS Jastrzębie i niemieckim DJK Vilzing 1967. Drugi zawodnik to Mariusz Adaszek, który ma za sobą grę w barwach m.in. Odry Wodzisław Śląski, amerykańskiej Arki Chicago oraz czeskiego Fotbal Třinec. Przez większość swojej kariery był piłkarzem GKS-u Jastrzębie.
Prezes przyznaje, że chciałby w końcu ściąć kucyka, którego nosi od 30 lat.
– Zrobię tom, gdy wreszcie Czarni wygrają mecz na własnym stadionie – obiecuje. – Jesienią nie dane mi to było, ale liczę, że wiosną będzie znacznie lepiej. I to nie tylko z tego powodu, że piłkarze będą grali na zmodernizowanym stadionie przy ul. Kochanowskiego, przy sztucznym oświetleniu.
Pierwsza ósemka
Prezes cieszy się, że po apelu w mediach, do klubu zaczęli zapisywać się nowi członkowie.
– To dobry prognostyk przed kolejną, już trzecią już częścią walnego zebrania – przyznaje. (walne odbyło się w czwartek, 27 stycznia, już po zamknięciu tego numeru „GR” – przyp. red.). – Liczę, że w końcu uda się wybrać nowy zarząd, ale taki, który będzie chciał pracować na rzecz klubu i pozyskiwać pieniądze na jego działalność.
T. Berger przyznaje, że budżet może zostać dopięty, gdy sięgnie ok. 1,2 mln zł. Z tego 540 tys. zł to stypendia dla piłkarzy, jakie przekaże miasto. Reszta to wpływy z biletów, pieniądze od sponsorów i działalności, jaką klub prowadzi dla innych podmiotów. – Ciągle szukamy nowych sponsorów, bo środków brakuje – dodaje.
Prezes liczy, że drużyna znajdzie się na 5-6 miejscu, ale pierwsza ósemka też nie będzie zła. – Ważne, aby piłkarze zaczęli wygrywać mecze u siebie – kończy.
25
Poprzedni artykuł