Strona główna » Pogotowie u dentysty

Pogotowie u dentysty

przez imperia

Wizyta u stomatologa w Przychodni Specjalistycznej przy 105 Szpitalu Wojskowym w Żarach zakończyła się odwiezieniem pacjentki na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Emilia Bonicka jest schorowaną osobą. Ma cukrzycę, problemy z tarczycą i sercem, przeszła udar mózgu, boryka się z nowotworem. W listopadzie ub. r. wykonano dla niej w przychodni 105 SW protezę szczękową. – Od początku miałam kłopot z jej użytkowaniem, a tak naprawdę to nie mogłam jej nosić, bo raniła dziąsła, nie mogłam jeść – opowiada. Od chwili, gdy otrzymała protezę, po sześciu latach oczekiwania, reklamowała jej wykonanie. Wielokrotnie odwiedzała gabinet stomatologiczny lub kontaktowała się przez telefon. – Pani doktor próbowała korygować, czasami mnie zbywano, poprawiała i szlifowała, ale to nic nie pomogło – denerwuje się pani Emilia.
Czekała w kolejce
W poniedziałkowy poranek przed gabinetem oczekiwało sporo osób. E. Bonicka opowiada, że wywoływano pacjentów nie według kolejności, w której przyszli. Długo czekała, czuła się coraz gorzej i była mocno zdenerwowana. – Interweniowałam w sekretariacie dyrekcji, dopiero po mojej wizycie tam, zostałam poproszona do gabinetu. Weszłam i ponownie poprosiłam o pomoc w swojej sprawie. Byłam zmęczona i niedobrze się czułam. Nie wzięłam tego dnia południowych lekarstw, nie przypuszczałam bowiem, że tyle czasu spędzę u dentysty. W pewnym momencie poczułam się bardzo słabo i zemdlałam – relacjonuje chora. Do poradni została wezwana karetka pogotowia, która przewiozła pacjentkę do Szpitalnego Oddziału Ratunkowego, gdzie pozostała do późnych godzin nocnych.
Dużo ludzi, jeden lekarz
– Pacjentka zgłosiła się około godz. 10. W tym dniu na wizytę oczekiwało 20 osób. Pani Bonicka przyjęta została ok. 12.30. Wysłuchałam niemiłych komentarzy na swój temat, jednak po konsultacji z technikiem dentystycznym, poinformowałam pacjentkę, że wykonam nową protezę. W trakcie wizyty kobieta osunęła się na podłogę, dlatego została zabrana na SOR – informuje Katarzyna Jakimiuk, lekarz stomatolog przyjmująca tego dnia w gabinecie.
Głos pacjentów
W kolejce przed gabinetem czekało kilka osób. – Słyszałam, że ta pani rozmawiała z inną oczekującą osobą i narzekała, że proteza rani jej dziąsła – opowiada jedna z pacjentek. Inna zastrzega, że nie narzeka na jakość obsługi medycznej ani na czas oczekiwania. – Ja chciałem dostać się do dentysty w piątek, 11 lutego. Przyjmowały trzy lekarki. Nie udało mi się zarejestrować, ponieważ zjawiłem się 3 minuty po godz. 8. Poinformowałem, że przyszedłem z bólem zęba, jednak w odpowiedzi usłyszałem od pielęgniarki, że muszę czekać lub poprosić kogoś z kolejki, by mnie przepuścił – relacjonuje Ryszard Kala. – Ostatecznie przyjęto mnie ok. godz. 13. Nie będę więcej korzystał z tej przychodni, uważam, że standardowo pacjenci z dokuczliwym bólem lub innymi dolegliwościami powinni być przyjmowani od ręki – dodaje.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz