Uzbrojeni w długopisy i kartki burmistrzowie i wójtowie z powiatu żagańskiego odpowiadali na pytania Elżbiety Polak, marszałka województwa lubuskiego.
Marszałek spotkała się z burmistrzami i wójtami, także przedsiębiorcami i nauczycielami w siedzibie Starostwa Powiatowego w Żaganiu (2 marca). – Przygotowałam dla nich krótki sprawdzian z wiedzy. Mieli wskazać mocne i słabe strony powiatu, a także wypisać na kartce najważniejsze inwestycje, jakie powinny być realizowane w najbliższych latach – wyjaśniała E. Polak. – Wszystko po to, aby móc uwzględnić ich propozycje w strategii rozwoju województwa lubuskiego.
Marszałek zdradziła, że województwu skapnie kolejna transza z „unijnego tortu”. – Aby lubuskie mogło dostać jak najwięcej pieniędzy, musimy działać razem, na szczeblu gminnym, powiatowym i wojewódzkim – powiedziała marszałek dziennikarzowi „GR”.
Jak na kartkówce
Uzbrojeni w długopisy i kartki burmistrzowie i wójtowie mieli kilkanaście minut na odpowiedzi. W podawaniu „plusów” w powiecie przodował Sławomir Kowal,burmistrz Żagania. – Bliskość granicy, walory turystyczne, atrakcyjne tereny inwestycyjne – wyliczał. Na pytanie, dlaczego w mieście nie ma inwestorów, Kowal odpowiedział, że brakuje wykwalifikowanej kadry i drogi są w złym stanie. Nie wszyscy się jednak z nim zgodzili.
– Z powiatu, a przede wszystkim Żagania, ucieka wykwalifikowana kadra, bo nie ma przemysłu i są niskie płace – przekonywał Leon Cuprych, przewodniczący Rady Powiatu.
– To wina złego monitoringu rynku pracy. Odchodzi się od szkół zawodowych, tworzy licea profilowane – wtórowała mu Halina Zyzańska, dyrektora niepublicznej szkoły w Bukowinie Bobrzańskiej.
– A będzie jeszcze gorzej, bo od maja otwarty zostanie dla Polaków rynek pracy w Niemczech – dodała Irena Kasprzak, doradca burmistrza Małomic. – Tak więc nasz dotychczasowy atut, bliskość granicy, stanie się minusem.
Żale i wizje
Pani marszałek wysłuchała żalów na redukcję połączeń kolejowych i wysokie bezrobocie, a także nikłą promocję lokalnych firm przez samorządy.
– Brakuje oferty kulturalnej w mieście, jeden Jarmark Michała to za mało – wytykał Wojciech Olejarz, żagański nauczyciel. – Nie ma również kina ani miejsca, gdzie można by zorganizować koncert czy inną imprezę. Pałac jest wiecznie remontowany.
Kowal zapewnił, że oferta kulturalna jest bogata. – Ciekawe gdzie? – skwitował pytaniem Olejarz.
Polak przekonywała, że Żagań powinien współpracować z Żarami i Szprotawą. – Na wzór Zielonej Góry, Nowej Soli i Sulechowa, na południu powinno powstać podobne trójmiasto – argumentowała. – W grupie te miasta czułyby się silniejsze i mogłyby zdziałać więcej. Takie trójmiasto to potencjał dla dużych projektów, zwłaszcza w kontekście starania się o unijne fundusze.


