Na osiedlu Muzyków przycinanie gałęzi budzi sprzeciw części mieszkańców, a na ulicy Huculskiej nie mogą się doprosić o wycięcie drzew.
O interwencję w sprawie ul. Paderewskiego poprosił „Gazetę Regionalną” czytelnik. – Nie rozumiem, na jakiej zasadzie wybiera się drzewa do przycinki. W pobliżu rosną znacznie wyższe od tych, które ogołocono i nikt się tym nie interesuje – denerwuje się Arkadiusz Gaczoł i pokazuje kikut jarzębiny. – Wokół ma być tylko beton ? – pyta retorycznie.
Tniemy na żądanie
W zarządzie Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Wieniawskiego słyszymy, że pielęgnacja drzew odbywa się zgodnie z zasadami. – Przycinamy gałęzie co dwa lata, zawsze pozostawiając konary, nigdy nie uszkodziliśmy samego drzewa – zapewnia Stanisław Hałabura, prezes. A pracownik spółdzielni zaznacza, że przycinki są często wymuszone przez samych mieszkańców, bo zieleń np. zasłania komuś światło. – Nie wszyscy mają takie uwagi, stąd przed częścią okien czy balkonów rosną drzewa – mówi Marek Szczepańczyk, administrator osiedla, nadzorujący pielęgnację zieleni. – A ta jarzębina to nie drzewo, bo jej pień nie ma nawet 10 cm średnicy. To krzew, więc nie jest wymagane zezwolenie.
Na Huculskiej jak w lesie
Mieszkańcy ul. Huculskiej od lat proszą o wycinkę chorych bądź skrócenie nazbyt wybujałych drzew. Drzewa, które tu rosną, są wysokie, część z nich mocno się pochyla. Mieszkańcy wspominają budowę kanalizacji sprzed kilku lat. – To wtedy najprawdopodobniej uszkodzono korzenie – mówi Jan Duda. Zaraz za drzewami jest spory uskok terenu. – Czy te drzewa mogą być solidnie umocowane? – powątpiewa Danuta Skonieczna.
Na początku lutego na ul. Huculskiej pojawiła się długo wyczekiwana ekipa. Ścinała jednak wyłącznie drzewa naznaczone uprzednio niebieską i pomarańczową farbą. Decyzję wydało starostwo, godząc się na usunięcie 5 z 10 rosnących tam drzew (jednego obumierającego oraz czterech zdrowych, ale odchylonych w kierunku drogi lub budynków), choć wszystkie, jak stwierdzono w urzędowym piśmie, przewyższają okoliczne budynki i dosięgają linii energetycznych. Pozostałe, według oceny urzędników, którzy podpierają się opinią dendrologiczną, nie zagrażają bezpieczeństwu ludzi i mienia. Dlatego zalecono wyłącznie przycięcie.
Jarzębina jest drzewem
– Przepisy nie określają szczegółowo, kto może oceniać stan zdrowotności drzew. Może to być leśnik, specjalista zatrudniony w zakładzie zajmującym się utrzymaniem terenów zieleni miejskiej, pracownicy naukowi i dydaktyczni z dziedziny dendrologii – informuje Wioletta Teleśnicka z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Gorzowie Wlkp. Dodaje również, że jarzębina jest drzewem.



