Strona główna » Defensywa górą

Defensywa górą

przez imperia

Uważna gra w obronie, na trudnym, grząskim boisku. Remis nie krzywdzi żadnej ze stron, tym bardziej, gdy napastnikom brakuje skuteczności.
Górnik Wałbrzych 0:0 Czarni Żagań
Górnik: Jaroszewski – D. Michalak, Kłak, Wojtarowicz, Zawadzki – Rytko (od 74. min  Sawicki), Wepa, Morawski, Zinke – Duś, Maciejak (od 78. min  Moszyk)
Czarni: Abramowicz – Kosakiewicz, Dorobek, Sudoł, Galuś – Kononowicz (od 70. min Milkowski), Flejterski, Adaszek (od 60. min Tracz), Wróbel (od 80. min Kostek) – Pawela, Burski

Jesienią żagańscy piłkarze trochę na własne życzenie zremisowali z Górnikiem 2:2. Do Wałbrzycha jechali przede wszystkim nie przegrać i cel zrealizowali. Przy odrobinie szczęścia mogli jednak wygrać. Znakomicie spisał się debiutujący w bramce 18-letni Mateusz Abramowicz. Już w drugiej minucie spotkania dał próbkę swoich możliwości broniąc silny strzał Tomasza Wepy. Chwilę później wałbrzyszanie mieli kolejną okazję na zdobycie gola.
W sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się tym razem Daniel Zinke, ale niepotrzebnie wdał się w drybling i stracił piłkę. Górnik dalej nacierał, ale jego ataki kończyły się na 15 metrze. W 26. minucie, w idealnej sytuacji – sam na sam z Abramowiczem – Roman Maciejak przestrzelił. Po 30 minutach gra się wyrównała, a do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić żaganianie. Do przerwy jednak już żadna z drużyn nie stworzyła stuprocentowej okazji na zdobycie gola. W tej części warto odnotować jedną ciekawą sytuację. Za komentowanie decyzji żółtą kartką został ukarany drugi z żagańskich bramkarzy, Karol Buchla. To było kuriozum, bo zawodnik siedział na ławce rezerwowych.
W drugiej połowie gra zrobiła się ciekawsza, ale piłkarze walczyli nie tylko ze sobą, ale też z coraz trudniejszą murawą, która zaczęła zamieniać się w grzęzawisko. Żagańscy piłkarze szukali swojej szansy w stałych fragmentach gry, głównie rzutach rożnych. Zanim mieli ku temu okazję, w 61. minucie znakomitą okazję miał Piotr Galuś, który zamiast strzelać, wdał się w drybling i jego uderzenie zostało zablokowane przez wracającego obrońcę Górnika. Po chwili Galuś mógł zdobyć gola po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale przestrzelił.
Wałbrzyszanie w tej części meczu stworzyli tylko jedną doskonałą sytuację do zdobycia bramki. W 69 minucie Michał Zawadzki wbiegł w pole karne i dośrodkował piłkę równolegle do linii bramkowej. Minęła obrońców i bramkarza Czarnych, niestety nie dosięgnął jej również napastnik Górnika Paweł Tobiasz.
Pomeczowe wypowiedzi:
Robert Bubnowicz, trener Górnika: – Zastrzeżeń nie mam jedynie do obrońców. Para stoperów Adam Kłak i Marek Wojtarowicz nie popełniła błędów, solidnie zagrał również Michał Zawadzki.
Zbigniew Smółka, trener Czarnych Arena: – Boisko  trudne do gry, ale najgorsze, w porównaniu z innymi. Uważam, że powinno się grać trochę później. Byliśmy równorzędnym rywalem dla wałbrzyszan. Były założenia, żeby przetrzymać pierwsze 20 minut. Gramy na wyjeździe, zklasowym zespołem i te założenia spełniliśmy, chociaż było nerwowo. Kapitalny debiut Mateusza Abramowicza, który świetnie obronił sytuację jeden na jednego, praktycznie z boku.

 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz