– Chciałam wykorzystać piękną pogodę, by porządkować ogródek. Nagle poczułam ten zapach. Rozejrzałam się i zauważyłam kościelnego, który polewał trawę rosnącą przy kościele jakimś płynem, a potem to podpalał – mówi jedna z mieszkanek.
Nieco ponad tydzień przed opisywanym zdarzeniem wszyscy księża, również w tej żarskiej parafii, na każdym nabożeństwie niedzielnym (13.03.), odczytali apel wojewody lubuskiego o „szacunek wobec przyrody i ochronę środowiska”, wsparty stanowiskiem biskupa diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, Stefana Regmunta. Kościelny parafii p.w. Miłosierdzia Bożego w Żarach nie bardzo wziął to do siebie.
„Wypalanie trawy było dokonane bez wiedzy i zgody księdza proboszcza, w czasie nieobecności kapłanów” – dowiadujemy się z korespondencji, którą otrzymaliśmy z parafii.
Jedynym usprawiedliwieniem miało być zgłoszenie przez osobę wypalającą tego faktu do Powiatowej Straży Pożarnej w Żarach. „Była udzielona zgoda straży na wykonanie tej czynności” – nadmienia autor korespondencji.
– Straż pożarna nie wydaje zezwolenia na wypalanie trawy, niezależnie od tego, czy zgłasza to osoba prywatna, czy instytucja – zapewnia Paweł Hryniewicz, rzecznik żarskiej straży. – Jeżeli ktokolwiek dzwoni z taką informacją, natychmiast odpowiadamy, że takie praktyki są niezgodne z prawem.
25
Poprzedni artykuł