105 Szpital Wojskowy dostał zielone światło. Radni sejmiku na posiedzeniu komisji zdrowia niemal jednogłośnie poparli inicjatywę przejęcia żarskiego szpitala przez samorząd województwa lubuskiego. Choć mieli wątpliwości.
Tak silnej delegacji reprezentującej Żary w sejmiku chyba jeszcze nie było. Na środowe (6.04.) posiedzenie Lubuskiej Rady Zdrowia i komisji zdrowia pofatygowali się: Wacław Maciuszonek, burmistrz Żar, Danuta Madej, wicestarosta żarski, Sławomir Gaik, dyrektor 105 Szpitala Wojskowego i radny miejski, a także Marek Femlak, zastępca dyrektora 105 i radny powiatowy. Delegację wspierała posłanka PO pochodząca z Żar, Bożenna Bukiewicz, obecna była również Elżbieta Polak, marszałek województwa. Zabrakło tylko „ojca” powiatowej służby zdrowia, Marka Cieślaka, starosty żarskiego, który w tym czasie był w Karpaczu.
Poinformowali
Spotkanie było ważne, bo w marcu radni zdjęli z obrad sejmiku uchwałę intencyjną dotyczącą przejęcia przez marszałka żarskiego szpitala. Argumentowali to tym, że nie mają wystarczających informacji o 105. Tym razem informacji nie zabrakło. Przedstawiciele szpitala przygotowali prezentację, w której pokazali jego strukturę, politykę personalną i wyniki finansowe. Długie wystąpienie S. Gaika przekonało większość członków Lubuskiej Rady Zdrowia, która w stosunku 14 za do 2 wstrzymujących się poparła plany przejęcia szpitala.
Nowa Sól się wstrzymała
Niezdecydowani byli jedynie Bożena Osińska, przewodnicząca komisji zdrowia i dyrektorka szpitala w Nowej Soli oraz Wadim Tyszkiewicz, prezydent nadodrzańskiego miasta.
– Nie ma co się dziwić, jesteśmy dla nich konkurencją – skomentował jeden z pracowników 105.
– To jest materiał propagandowy, promujący szpital. Tak go odbieram – komentowała wystąpienie dyrektora szpitala B. Osińska. Przyznała jednak, że województwu potrzebny jest szpital na południu lubuskiego.
– Tutaj nie ma południa i północy. Jest województwo lubuskie. Tak jak w innych sprawach, dróg, linii kolejowych – zareagował W. Maciuszonek, burmistrz Żar. – Chcemy być zauważeni. Nie tylko Zielona Góra i Gorzów – dodał burmistrz.
– Jeżeli ktoś chce coś zrobić, a widać, że zarząd województwa chce, to szuka sposobu, a jak nie, to szuka usprawiedliwienia. Popieram pomysł przejęcia szpitala, bo podniesie to poziom opieki zdrowotnej nie tylko na południu, ale w całym województwie – z aprobatą dla inicjatywy mówił Kazimierz Pańtak, radny sejmiku.
Będą łączyć
Sprawa 105 nie znalazła się początkowo w programie kwietniowej sesji sejmiku województwa, ale – jak poinformowała „Gazetę Regionalną” Mirosława Dulat, rzeczniczka Urzędu Marszałkowskiego – po środowym spotkaniu uchwała intencyjna będzie przegłosowana 11 kwietnia.
– Nie ma już odwrotu – komentuje sprawę M. Femlak, który wybiega w przyszłość i już myśli o połączeniu dwóch żarskich szpitali. – To nie będzie rewolucja, a ewolucja. Na wszystko potrzeba czasu, tak jak jest z naszym przejęciem przez marszałka – tłumaczy M. Femlak. – Musimy się dobrze przygotować do połączenia, będziemy spotykać się z zarządem Wyspy i dyskutować na temat reorganizacji obu szpitali. Wiadomo, że nie będzie dwóch prezesów, ale personel na pewno znajdzie pracę w nowej dużej spółce. Stworzymy nowe oddziały i być może obecny ordynator oddziału wewnętrznego zostanie szefem np. diabetologii – roztacza wizję przyszłości M. Femlak. Jest to jednak, według zastępcy dyrektora 105, kwestia co najmniej dwóch lat.
Leczą, a nie politykują
Na temat łącznia szpitali nie chce wypowiadać się Wiesław Olszański, prezes zarządu Szpitala na Wyspie. – My jesteśmy od leczenia i to chcemy robić jak najlepiej. Nie zajmujemy się polityką, bo jeżeli zbyt mocno wchodzi ona w lecznictwo, to zawsze źle się to kończy. Popatrzmy na łączenie szpitali w Gorzowie, po którym Urząd Marszałkowski nie może dojść do ładu do tej pory – komentuje W. Olszański. Prezes wierzy, że świat kręci się sprawiedliwie i na jego szpital nie będzie wywierana presja przez polityków oraz nie będzie dyskryminacji Wyspy podczas ustalania kontraktów przez NFZ. – Mamy ponad 30-procentowy udział w rynku medycznym na terenie powiatu i jeżeli ktoś myśli, że można nas traktować niepoważnie, to może bardzo się pomylić – odgraża się W. Olszański.
Jak ogień i woda
Żeby doszło do połączenia obu żarskich szpitali, najpierw 105 musi przejść pod skrzydła marszałka, a później przekształcić się w spółkę prawa handlowego. – Dalej droga będzie już prosta – przekonuje M. Femlak, wskazując kierunek, w jakim ma zamiar iść dyrekcja 105.
– Na razie nie ma żadnego planu, nie ma nawet strategii leczenia w powiecie żarskim, a jeżeli jest, to nikt mi jej nie przedstawił – denerwuje się W. Olszański, dla którego próby połączenia Wyspy ze 105 są jak próby połączenia wody z ogniem. – Mam duże wątpliwości, czy uda się to przeprowadzić z korzyścią dla pacjentów – komentuje W. Olszański.
– Połączenie to bardzo dobry pomysł i do tego zmierzamy – uważa Marek Cieślak, starosta żarski.
Ostateczne decyzje będą zapadać wśród polityków, co świetnie zrozumiała dyrekcja 105. Obaj dyrektorzy są członkami rządzącej PO i obaj mają wpływ na przyszłość miasta i powiatu, będąc radnymi. Szpital na Wyspie pozostaje samotną wyspą, która będzie musiała pogodzić się z tym, co zadecydują inni.
21
Poprzedni artykuł