Bezpańskie psy w Piotrowie atakują dzieci, gryzą rowerzystów. Mimo próśb mieszkańców, wójt dopiero po kilku miesiącach zajął się sprawą.
– Raz mój synek poszedł do kolegi. Kiedy długo nie wracał, poszłam zobaczyć, gdzie jest. Siedział na murku koło kościoła i płakał, a na chodniku stał jeden z tych psów i ujadał – opowiada mieszkanka Piotrowa. – Pisaliśmy w tej sprawie do wójta, ale nikt się tym nie zajął. Psy łapią rowerzystów za nogawki spodni. Ostatnio kiedy starsza sąsiadka jechała, chapnęły ją za nogę i upadła z rowerem. Kiedy jadę z dziećmi do rodziców, to wsadzam w kieszeń papier i rzucam im, żeby nas nie atakowały.
Pan Leszek, który remontuje dom naprzeciwko szkoły, mówi: – Psy atakują dzieci codziennie. Trwa to już kilka miesięcy. Nie da się przejść. Zgłaszaliśmy to na policję, ale nic to nie dało.
Nauczyciel dyżurujący zawsze odprowadza dzieci do autobusu.
– Na początku była tylko suczka i samiec. Potem urodziły się szczeniaczki – opowiada Grażyna Fidek, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Piotrowie. – Mieszkańcy zabrali część młodych, ale stare psy są agresywne i natrętne. Poza tym część mieszkańców je dokarmia, więc cały czas są w okolicy szkoły. Zgłaszaliśmy to do wójta i do Zakładu Gospodarki Komunalnej w Przewozie. Przez całą zimę nic nie zrobiono, dopiero jak poinformowałem radnych, to komunalka się tym zajęła.
Pani sołtys złapie…
– Akurat stałam na przystanku, kiedy komunalka przyjechała. Pani sołtys jechała na rowerze, zatrzymali ją i powiedzieli, żeby ona sama złapała te psy. Oni się bali, bo nie były szczepione – opowiada pani Gosia,mieszkanka Piotrowa.
Andrzej Gołowczyński, kierownik Zakładu Gospodarki Komunalnej w Przewozie, narzeka, że psy ciężko wyłapać. – Zresztą nie jesteśmy od łapania zwierząt, tym bardziej że są agresywne. Nasi pracownicy byli je zobaczyć, a sołtyska obiecała, że się tym zajmie. Robimy to na polecenie wójta – mówi A. Gołowczyński.
Stefania Głowacka, sołtyska Piotrowa, potwierdza jedynie, że pracownicy komunalki oraz mieszkańcy próbują wyłapać agresywną rodzinkę zwierząt – Ale to niełatwe, bo nie mamy odpowiednich narzędzi – stwierdza sołtyska.
– Ludzie mówią, że te psy atakują, ale jednocześnie dokarmiają je – tłumaczy Mariusz Szlachetko, kierownik referatu gospodarki Urzędu Gminy w Przewozie.
Psy trafią do schroniska w Żarach, jeżeli gmina zapłaci 5 tys. zł wpisowego. W urzędzie tłumaczą, że mieszkańcy nie płacą podatku od psów. W 2010 r. do gminnej kasy wpłynęło zaledwie 2 tys. zł.
Wójt Ryszard Klissowski odpowiada krótko: – Sprawą zajmuje się już komunalka.
Ale to już wiemy. Mieszkańcy Piotrowa wiedzą to samo. Natomiast komunalka twierdzi, że nie jest od łapania. I psy chyba też dobrze to wiedzą.


