Strona główna » Policjant palił śmieci, koledzy pouczyli żonę

Policjant palił śmieci, koledzy pouczyli żonę

przez imperia

Policjant z Lubska przy swoim domu palił śmieci. Z ogniska leciał czarny, gęsty dym. Sąsiedzi wezwali policję. Pouczenie dostała żona mundurowego.
Film otrzymaliśmy od mieszkańca Lubska, który nagrał telefonem komórkowym całe zdarzenie. Widać, jak policjant, w cywilnym ubraniu, stoi przy ognisku na tyłach swojego domu. Zdaniem mieszkańca, który dostarczył nagranie, mężczyzna palił plastik i opony. Świadczyć miał o tym czarny gryzący dym. Prośby o ugaszenie ognia nic nie dały. Sąsiad wezwał policję. Patrol przyjechał pod dom kolegi i po kilku minutach odjechał. Ognisko paliło się jeszcze przez jakiś czas.
 
To się nie powtórzy
Nagranie pokazaliśmy komendantowi policji w Żarach. Rozpoznał dom i samochód swojego podwładnego. Jest kierownikiem prewencji w lubskim komisariacie. Pracuje w policji od 30 lat i jest najstarszym stażem funkcjonariuszem w mieście.
– Patrol był na miejscu. Interwencja została odnotowana. Nic nie jest zamiatane pod dywan – zapewnia Tomasz Rabenda, komendant.
Policjant nie dostał mandatu. Zgodnie z ustawą o odpadach – kto termicznie przekształca je poza spalarniami, podlega karze aresztu lub grzywny. Mandat za palenie śmieci to nawet 500 zł.
– Policjant po służbie jest traktowany jak zwykły obywatel. Jeżeli funkcjonariusze stwierdzili, że jego postawa daje rękojmię, że to się więcej nie powtórzy, mogli go tylko pouczyć. Zresztą w tym przypadku ognisko rozpaliła żona i to ona otrzymała pouczenie – mówi T. Rabenda.
Na pytanie o etyczność zachowania policjanta, komendant przyznaje, że mundurowi powinni wymagać od siebie więcej.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz