Strona główna » Ostatni lot Basi

Ostatni lot Basi

przez imperia

Barbara Brzezińska (†48 l.) kochała latać. Zginęła po tym, jak jej paralotnia uderzyła w ziemię. – Była najlepszą pielęgniarką, jaką tutaj mieliśmy – wspominają jej koleżanki z żarskiej stacji dializ.
Tragedia wydarzyła się w sobotę (9.07.) na lotnisku szybowcowym w Lesznie. Barbara czekała kilka godzin na sprzyjające warunki. Kierownik startów zezwolił na start dopiero około godziny 16. Według relacji świadków, Barbara po starcie zaczęła skręcać w prawo, a nie kierować się wprost na wyciągarkę. Osoba obsługująca wyciągarkę widząc, co się dzieje, dwukrotnie zmniejszyła prędkość wyciągania, by zahamować nieprawidłowe wznoszenie paralotni. W końcu zdecydowano się na odcięcie liny w wyciągarce.
 
Była przytomna
Pilotka, razem z ponad kilometrowym balastem, była w powietrzu. Z niewiadomych powodów nie wypięła go. W końcu ciężka lina ściągnęła paralotnię na ziemię. Po uderzeniu Barbara była przytomna. Skarżyła się na ból nogi, miednicy i głowy. Nie pamiętała jednak lotu i upadku. Uderzenie było tak silne, że pękł jej kask. Trafiła do leszczyńskiego szpitala, z którego około godz. 23 nadeszła tragiczna wiadomość, że Barbara nie żyje. – Sekcja zwłok wykazała wielonarządowe obrażenia wewnętrzne, które doprowadziły do śmierci kobiety – informuje Jerzy Maćkowiak, prokurator rejonowy z Leszna.
Uprawnienia do latania paralotnią Barbara zdobyła w maju tego roku zrobiła. W Lesznie chciała skorzystać z porad doświadczonego instruktora Andrzeja Walczaka.
 
Druga ofiara śmiertelna
Oprócz prokuratury, dochodzenie w sprawie tragicznego zdarzenia prowadzi Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. To już druga śmiertelna ofiara wypadku lotniczego w Lesznie w tym roku. W podobnych okolicznościach, w maju zginął 32- letni lotniarz z powiatu Nowe Miasto nad Wartą. Prokuratura Rejonowa w Lesznie umorzyła śledztwo w tej sprawie. Ustalono, że przyczyną jego śmierci był nieszczęśliwy wypadek spowodowany błędem pilota. W obu wypadkach, odrębne postępowanie prowadzi Państwowa Komisja Badań Wypadków Lotniczych. Tym samym na ostateczne ustalenia w sprawie śmieci 48-letniej mieszkanki Bronowic musimy poczekać. – Przesłuchujemy świadków, będziemy badali sprawność wyciągarki, powołamy biegłych, którzy przeanalizują wszystkie okoliczności – informuje J. Maćkowiak.
 
Była najlepszą pielęgniarką
Barbara urodziła się w Zielonej Górze, gdzie w latach 1970-1978 chodziła do Szkoły Podstawowej nr 15. Po jej skończeniu, uczęszczała do Liceum Medycznego. Później pracowała jako pielęgniarka w zielonogórskim szpitalu. Od 10 lat była pracownikiem stacji dializ przy ul. Bohaterów Getta w Żarach.
– Była najlepszą pielęgniarką, jaką tutaj mieliśmy. Ta śmierć bardzo nas dotknęła, wszystko jest bardzo świeże i niełatwo o tym mówić – wspominają koleżanki z pracy.
Mieszkała z mężem Markiem i dwoma synami, Piotrem i Michałem, we wsi Bronowice w gminie Trzebiel.
 
To była miłość
Barbara od młodości była zafascynowana spadochroniarstwem. – Skoki były jej miłością. Z moim synem poznała się na lotnisku w Przylepie. On też kocha ten sport – wspomina teściowa Barbary.
Skaczące ze spadochronem małżeństwo wspominają znajomi z lat młodzieńczych. Artur „Pinio” Janczak zaczął skakać ze spadochronem na lotnisku w Przylepie w 1982 roku. – Basia miała wtedy za sobą około 200 skoków. Pamiętam, że instruktor mocno się dziwił, widząc jej technikę. Z ziemi można ją było zawsze rozpoznać – wspomina dawną koleżankę. Spotykali się tylko na lotnisku w Przylepie. – Pamiętam, że skakał z nami również jej przyszły mąż. Od razu widać było, że mają się ku sobie – tłumaczy. Barbarę wspomina jako bardzo sympatyczną, pogodną i zawsze skorą do pomocy. Pinio dobrze pamięta swój pierwszy skok ze spadochronem typu skrzydło. Barbara, jako doświadczona koleżanka, usiadła wtedy w samolocie obok niego. – Zagadała do mnie, pytała o sprzęt. Starała się mnie podnieść na duchu – opowiada. Skakali wspólnie jeszcze przez około dwa lata. – Później gdzieś z mężem zniknęli i kontakt całkowicie się urwał. Od tego czasu nigdy więcej jej nie widziałem – opowiada A. Janczak.
Pogrzeb Barbary odbędzie się w piątek (dziś, 15.07.) o godz 14 w Bytomiu Odrzańskim.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz