Strona główna » Dziewczynka oswoiła wilka

Dziewczynka oswoiła wilka

przez imperia

Wilk je Kasi z ręki, ale gdy dziewczynka chce go dotknąć za uszami, dziki zwierzak szczerzy kły. Reaguje na jej gwizdy, a od innych dzieci ucieka.
Piętnastolatka przyjechała do Krzywczyc (gm. Niegosławice) na obóz jeździecki. Nie spodziewała się, że zaprzyjaźni się nie tylko z końmi.
 
Wilcze oczy
Ale od początku. Zaczęło się cztery tygodnie temu. W gospodarstwie agroturystycznym Romana Wierzchosławskiego ktoś (coś) nocą atakował źrebaki i kozy. – Z początku myślałem, że to zdziczały pies, których w okolicy nie brakuje – wspomina pan Roman. – Gdy kolejny raz zaatakował źrebaka, postanowiłem go odstrzelić. Pewnego dnia zaczaiłem się i wycelowałem, gdy podszedł do mojej posesji. Nogi mi się ugięły, gdy zobaczyłem, że to nie pies, tylko młody wilk.
Trzech przyrodników potwierdziło – to wilk, który najprawdopodobniej odłączył się od stada lub zbiegł z jednego z niemieckich rezerwatów. W pobliskim lesie znalazł legowisko. – Z czasem stał się atrakcją dla dzieci, które przebywają u mnie na obozie – dodaje R. Wierzchosławski. Ale tylko jedna dziewczynka znalazła z nim wspólny język.
– Z początku był nieufny. Ale zaczął podchodzić coraz bliżej, gdy zostawiałam mu mięso – opowiada Katarzyna Żyża. – Najpierw zaprzyjaźnił się z moją suką, Nuką. Razem biegali, wygrzewali się na polanie. Potem podszedł do mnie, gdy siedziałam z Nuką w cieniu. Zaczął brać ode mnie jedzenie, pozwalał się dotykać. Teraz je mi z ręki. Ale gdy chcę go dotknąć za uszami, szczerzy kły – przyznaje dziewczynka. – Oswoił się do tego stopnia, że razem leżymy na polanie, reaguje, gdy gwiżdżę. To niesamowite. A nocą wyje, podnosi głowę do góry i robi takie charakterystyczne wilcze oczy.
 
Boi się, że go odstrzelą
Wilk reaguje tylko na gwizdy Kasi. Podchodzi do niej, gdy jest sama. Od innych ucieka. – Boję się, że jakiś myśliwy lub gospodarz odstrzelą go, bo uznają, że to zdziczały pies – dodaje Kasia.
W rejonie Wzgórz Dalkowskich, rezerwatu Buczyna oraz poligonu żagańskiego i świętoszowskiego jest w sumie 21 wilków. Trzymają się w trzech watahach. Rzadko widać je w pobliżu domów. – Okaz, który podchodzi do gospodarstwa w Krzywczycach, bardzo przypomina wilka. To może być też krzyżówka wilka z haskim. Na pierwszy rzut oka ma cechy obu tych zwierząt. Odpowiedź da badanie odchodów – zastrzega szprotawski przyrodnik Jan Ryszawy.
Czy wilka da się oswoić? – Na początku może sprawiać takie wrażenie, ale potem ciągnie go do lasu – dodaje Ryszawy. – Nie jest tak posłuszny jak pies, nie do końca się podporządkowuje.
W poniedziałek, 18 lipca, do gospodarstwa R. Wierzchosławskiego podszedł wieczorem kolejny wilk. – Jedliśmy kolację, gdy usłyszeliśmy popłoch w stajni. Źrebak wywalił nawet ogrodzenie, bo coś go goniło. Chwilę później zauważyłem wilka – opowiada pan Roman.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz