Choć burmistrz cofnął koncesję, w żarskim Hayduku wciąż można kupić alkohol. To wynik ponownego odwołania, które do SKO złożył Andrzej Wojtaszek, właściciel restauracji. Sprawa nie jest zakończona, więc i decyzja burmistrza nie jest prawomocna.
Wacław Maciuszonek, burmistrz Żar, podtrzymał decyzję o cofnięciu koncesji na sprzedaż alkoholu w Hayduku. Na nic zdały się tłumaczenia przedsiębiorcy, że bez alkoholu hotel i restauracja stracą rację bytu, a pracownicy pójdą na bezrobocie.
– Wina mojego pracownika jest bezdyskusyjna, spóźnił się kilka godzin z kwartalną opłatą za koncesję i to jest fakt, ale urząd nie jest nieskazitelny. Samorządowe Kolegium Odwoławcze wyraźnie wykazało, że po stronie magistratu też były błędy – przekonuje A.Wojtaszek. Przedsiębiorca uważa, że stanowisko burmistrza w takich sprawach nie może być aż tak rygorystyczne, bo jest to działanie na szkodę biznesu. – Jeżeli chce tak kategorycznie pilnować, to musi tak samo przestrzegać prawa – uważa A. Wojtaszek.
Jeśli decyzja o cofnięciu koncesji się uprawomocni, to w Hayduku przez przynajmniej pół roku (tyle wynosi karencja po cofnięciu koncesji) nie będzie można wypić nawet lampki wina. A. Wojtaszek nie chce do tego dopuścić, dlatego ponownie odwołał się do SKO, a gdyby to okazało się nieskuteczne, decyzję burmistrza będzie zaskarżał do sądu.
17
Poprzedni artykuł