Strona główna » Nie chcą wdychać trucizny

Nie chcą wdychać trucizny

przez imperia

Zbyt ogólna, niekonkretna – tak mieszkańcy osiedla muzyków w Żarach mówią o odpowiedzi burmistrza Wacława Maciuszonka na ich pismo w sprawie zanieczyszczonego powietrza. Nie chcą wdychać trucizny, dlatego nadal domagają się faktycznego działania. Niektórzy chcą odwołania burmistrza.
– Nie jesteśmy usatysfakcjonowani odpowiedzią pana burmistrza. Zbyt wiele w niej ogólników i obietnic bez określenia dokładnych dat i podjętych działań- mówi Wanda Dobroń, przewodnicząca walnego zgromadzenia. Ma żal do burmistrza, że nie zadbał, by jego pismo dotarło do wszystkich zainteresowanych. – Przecież ma możliwości, by je upublicznić – zauważa. – Czy prezes ma biegać z tym pismem od bloku do bloku? A przecież sprawa dotyczy tak naprawdę wszystkich mieszkańców Żar, a nawet okolicznych miejscowości, nie tylko Osiedla Muzyków. Tymczasem o naszym piśmie donosiły media i każdy mógł się z nim zapoznać.
Pani Wanda przypomina wypowiedź W. Maciuszonka sprzed kilku lat, kiedy był zatrudniony w Kronopolu. – Uwagi o tym, że ludzie ciężko chorują przez zatrute powietrze, skwitował stwierdzeniem: „Co by robili lekarze, gdyby ludzie nie chorowali?” – przypomina W. Dobroń. I zauważa, że teraz powinno się to zmienić, bo skoro W. Maciuszonek chciał być burmistrzem, to musi liczyć się ze zdaniem wszystkich mieszkańców i dbać o ich dobro.
 
Radna zapytała, burmistrz odpowiedział
O Osiedle Muzyków upomniała się już w końcu czerwca Joanna Werstler-Wojtaszek, miejska radna. Przywołując artykuł z „Gazety Regionalnej”, poruszyła sprawę wyłączonych filtrów Kronopolu. W. Maciuszonek odpowiedział jej, cytując oficjalne stanowisko firmy: „działanie zakładu bez załączonego elektrofiltru jest zgodne z decyzją sektorową na wprowadzanie gazów i pyłów do powietrza”.
J. Werstler-Wojtaszek poinformowała burmistrza, że oczekuje na jego oficjalne stanowisko, a nie tłumaczenia „winowajcy”. – Wszyscy widzimy i czujemy, co robi ten zakład. Chcę wiedzieć, jakich starań dołoży burmistrz, by poprawiła się czystość powietrza w mieście – mówi radna.
 
Chcą znać wyniki
– Kronopol co trzy miesiące robi badania powietrza w Żarach i przesyła ich wyniki do Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska – mówi Stanisław Hałabura, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej przy ul. Wieniawskiego.
– Wyników nikomu nie udostępnia, zasłaniając się tajemnicą handlową! Może zmieniła się definicja tajemnicy handlowej od czasu, kiedy pracowałam – denerwuje się W. Dobroń. Spółdzielnia nawiązała współpracę z WIOŚ.
– Kiedyś na osiedlu było zainstalowane urządzenie mierzące poziom zanieczyszczenia powietrza.  Chcemy, by takie urządzenia ponownie się pojawiły i by umożliwiały odczytanie ich pomiarów każdemu, kto będzie tym zainteresowany. Póki co, uzgodniliśmy z inspektorem ochrony środowiska, że otrzymamy najnowsze wyniki badań wraz z ich interpretacją – informuje S. Hałabura.
Mieszkańcy osiedla liczą na stworzenie społecznego komitetu, w skład którego weszliby przedstawiciele wspólnot mieszkaniowych, właściciele prywatnych posesji z osiedla i terenu całego miasta. Każdy, kto chce zaangażować się w walkę o czyste powietrze w Żarach, proszony jest o kontakt z biurem spółdzielni.
 
Będzie referendum?
Mieszkańcy osiedla poirytowani tym, że burmistrz zwlekał z odpowiedzią na ich pismo, zapowiadali, że będą domagać się referendum w sprawie jego odwołania. – Wiem, że jest grupa osób, która nad tym pracuje – potwierdza W. Dobroń.
– Wniosek o referendum można złożyć na ręce komisarza wyborczego po dziesięciu miesiącach urzędowania burmistrza – informuje Stanisław Blonkowski z Krajowego Biura Wyborczego w Zielonej Górze. Pod wnioskiem musi się podpisać minimum 10 proc. uprawnionych do głosowania, w przypadku Żar – minimum 3 tys. 150 osób. Żeby referendum było ważne, do urn musiałoby pójść 3/5 głosujących w poprzednich wyborach samorządowych, a więc 5 tys. 730 mieszkańców.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz