Strona główna » Wypadli z kosza

Wypadli z kosza

przez imperia

Dwóch mężczyzn wylądowało w szpitalu po tym, jak kierowca ciężarówki zahaczył o kosz wysięgnika, na którym pracowali.
Pracownicy firmy z Zielonej Góry pracowali na al. Jana Pawła II w Żarach. Dwóch mężczyzn montowało światła nad przejściem dla pieszych, a trzeci, Roman N. (52 l.), był odpowiedzialny za kierowanie ruchem na drodze. Samochód z wysięgnikiem stał poza jezdnią. Ciężarówka, prowadzona przez Andrzeja K. (52 l.), najprawdopodobniej uderzyła w jego bok (we wtorek, 16.08., ok godz. 12). Młodszy z poszkodowanych, Maciej S. (25 l.), wypadł z kosza i znalazł się na naczepie tira. Mężczyzna był w szoku, po wypadku siedział nieruchomo i trzymał się za rękę. W tym samym koszu, w którym wcześniej znajdowali się pracownicy, ratownicy medyczni wjechali na górę, żeby go opatrzyć. Dopiero po kilkudziesięciu minutach zjawił się wóz straży pożarnej, który przy pomocy specjalistycznego urządzenia, ściągnął chłopaka. Mniej szczęścia miał drugi z poszkodowanych, Grzegorz O. (36 l.), który spadł z wysokości świateł na jezdnię. To jego pierwszego zabrało pogotowie. Ranni mężczyźni zostali przewiezieni na oddział chirurgii urazowo-ortopedycznej 105 Szpitala Wojskowego w Żarach. Macieja S. przed większym urazem uratowała naczepa, na którą spadł. Uszkodził sobie bark. Stan Grzegorza O. jest gorszy. – Ma uraz kręgosłupa i głowy, złamaną kość miednicy, udową i łokieć – poinformował nas Marek Femlak, zastępca dyrektora 105 szpitala.
 
Wypadek przy pracy

Marcin, jeden z przechodniów, widział, jak robotnicy wypadali z kosza. – Chwilę przed wypadkiem, kierowca tego tira zatrzymał się przed przejściem dla pieszych i pytał mnie o drogę. Ruszył i za moment było już po wszystkim – relacjonuje.
Pracownicy układający kostkę przy starostwie słyszeli tylko huk.
Jak podaje Kamila Zgolak-Suszka, rzeczniczka prasowa żarskiej komendy, wszyscy byli trzeźwi. Bez szwanku z wypadku wyszli kierowca tira i mężczyzna obsługujący wysięgnik. Policja i prokuratura ustalają przyczyny. Nie wiadomo, kto zawinił.
– Postępowanie będzie dotyczyć wypadku przy pracy. Należy sprawdzić, czy były zachowane zasady bezpieczeństwa pracowników i ruchu na drodze – wyjaśnia Barbara Neneman-Szachnowska,prokurator rejonowy z Żar. 
 

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz