Strona główna » Niemiec nas oszukał

Niemiec nas oszukał

przez imperia

Harowali po 12 godzin dziennie. Zamiast wypłaty, najedli się nerwów i stracili pieniądze.
Zdzisław i Grażyna Górni z Gozdnicy pracowali u niemieckiego przedsiębiorcy przy pielęgnacji drzewek. Przez dwa miesiące, codziennie dojeżdżali do Wandlitz (koło Oranienburga).
 – Z początku szef był dla nas miły. Obiecywał solidny zarobek za uczciwie przepracowane godziny. Na pierwszym spotkaniu przygotował dla nas spotkanie przy grillu – mówi pani Grażyna.
Górni podpisali umowy na czas określony.  Umówili się z Niemcem, że zapłata zostanie przelana na ich konta po wykonaniu usługi. Pracowali dwa miesiąca, po czy do domu wrócili tylko z zaliczką. Pracodawca zalega im blisko 8 tys. euro.
– Pracę skończyliśmy w maju ubiegłego roku. Od tej pory nie dostaliśmy pensji. Niemiecnajpierw obiecywał, że zrobi przelew. Raz mówił, że nie ma właściwych naszych danych, a potem w ogóle nas zbywał – dodaje pan Zdzisław.
Mieszkańcy Gozdnicy sprawę skierowali do niemieckiej prokuratury. Ta zaleciła im, aby nieuczciwemu pracodawcy założyli sprawę w sądzie z powództwa cywilnego.
Górni zgłosili się o pomoc do redakcji „Gazety Regionalnej”. – Czytaliśmy wiele artykułów o tym, jak gazeta skutecznie pomaga poszkodowanym przez nieuczciwych pracodawców – przyznali.
Kazimierz Pańtak, radca prawny zapewnia, że sprawa jest do wygrania. – Jeśli ci państwo mają umowę o pracę i inne dokumenty świadczące o jej wykonaniu, to jest duża szansa, aby odzyskać należne pieniądze – zaznacza.
Mecenas zadeklarował, że podejmie się poprowadzenia sprawy we współpracy z zaprzyjaźnionym adwokatem z Niemiec. Do tematu wrócimy.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz