Serbska 54 w Żarach to osiedle bezpośrednio przyległe do Kronopolu. Mieszkający tam ludzie czekają, aż miasto znajdzie im nowe lokale. Zorganizowali spotkanie, zaprosili burmistrza, i pytali. – Jak długo tu będziemy?
– To baraki, a nie mieszkania – głośno mówili ludzie, którzy żyją w zapleśniałych i zawilgoconych domach – Zebraliśmy się tu po to żeby nas przesiedlić – wyjaśnili burmistrzowi i zaprosili go by przyjrzał się warunkom, w jakim przyszło im mieszkać.
Kradną wodę albo oszukują
Do tej pory przeniesiono z osiedla przy ul. Serbskiej 4 osoby. Mieszkańcy pytali, czy będą płacić za ogrzewanie pustostanów, gdy przyjdzie sezon grzewczy i domagali się wyjaśnień co z kolosalnymi rachunkami za wodę. Okazuje się, że gdzieś ginie ok 1000 m sześciennych wody. Krzysztof Jarosz prezes ZGM, który z burmistrzem odwiedził mieszkańców sugerował, że woda jest kradziona albo ktoś oszukuje.
Miasto ma lokale ale bez sanitariatów, dlatego nie mogą przenieś ludzi w gorsze warunki – takie są przepisy.
Lepiej się przygotuję
Na czwartkowym spotkaniu (25.08.) burmistrz Wacław Maciuszonek przyznał, że nie znał wszystkich problemów. Chce porozmawiać z władzami Kronopolu o przesiedleniach mieszkańców ul. Serbskiej 54. – Przygotuję się, przewertuję kasę i za około 3 tygodnie spotkamy się – zapewnił
Kronopol
-To jest temat miejski. Miasto ulokowało w tym miejscu mieszkańców i miało być to krótkotrwałe. Burmistrz chce z nami siąść razem do stołu i przedyskutować kwestie przesiedleń? My jako firma zgadzamy się na te rozmowy z czysto społecznych powodów. To mieszkańcy Żar, którzy mają swoje domy obok naszej firmy – wyjaśniła Maria Wegner, dyrektor handlowy Kronopolu. Na tym etapie nie chciała zdradzić szczegółów, czego będą dotyczyć rozmowy.

