Strona główna » Nagrody za nic

Nagrody za nic

przez imperia

Blisko 100 tys. zł dostali w sumie burmistrzowie i wójtowie z powiatu żagańskiego i żarskiego praktycznie za nic. To nagroda za „nadzór” nad spisem powszechnym.
Tysiące złotych popłynęło na konta urzędników za nadzór nad spisem. Rachmistrzowie, którzy faktycznie spis przeprowadzali, nagród nie dostają. Najlepiej wypadli burmistrzowie i wójtowie 19 gmin i miast w obu powiatach. 5 tys. dostali praktycznie za darmo.
– To niesprawiedliwe. Rachmistrzowie musieli pokonać dziesiątki kilometrów i rozmawiać z różnymi ludźmi, często na próżno. Zarobili po 3- 4 tys. zł. Tymczasem burmistrz czy wójt nic nie robili, a dostali nagrodę 5 tys. zł! – grzmi jedna z mieszkanek gminy Żagań.
Roman Fedak, dyrektor oodziału Głównego Urzędu Statystycznego w Zielonej Górze, który wnioskował o nagrody, tłumaczy, że wcześniej samorządowcy nie dostali pieniędzy za spis rolny, to teraz im się należy.
A co sądzą o samym pomyśle wójtowie i burmistrzowie? – Nie mnie oceniać. Zostawię to bez komentarza. Choć same pieniążki bardzo się przydało. Wydatków mam wiele. Tę nagrodę przeznaczyłem na naprawy i wymianę części w aucie – mówi burmistrz Gozdnicy, Zdzisław Płaziak.
– Czy mocno się wysilałem przy nadzorze nad spisem? Nadzór był, wszystkiego trzeba było dopilnować, choć nie wszystkie dokumenty miałem w ręku. Były polecenia, sztab osób to obsługujący – dodaje burmistrz Gozdnicy.
Wójt gminy Brzeźnica Jerzy Adamowicz przyznaje, że nagrody w wysokości 5 tys.zł szybko wydał, m.in. na remont mieszkania. – Pieniądze przyjąłem, bo uważam, że dobrze wykonałem swoją pracę – nadzór nad spisem i współpraca z komisjami pochłonęła wiele czasu. To 5 tys. zł, ale brutto, więc na rękę jest troszkę mniej – zaznacza wójt.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz