16

Krystyna Korczyńska mieszka w Żarach już 50 lat. Jednak jeszcze nigdy nie spotkała ją taka okropność.
– W niedzielę przybiegły do mnie dzieci sąsiadów. Powiedziały, że moja kotka leży martwa na ulicy. Tak było. Mąż poszedł po nią. Była cała we krwi, poobijana, z wydłubanym okiem – opowiada mieszkanka ul. Mickiewicza. – Dzieci powiedziały mi, kto to zrobił. Chłopak, który nie ma chyba nawet 10 lat, zakatował dla zabawy mojego kotka. Dla mnie to niepojęte, jak można dopuścić się takiego okrucieństwa – żali się K. Korczyńska.
Pani Krystyna wezwała policję. Żarska komenda potwierdza, że wszczęła w tej sprawie śledztwo.

