Czy przewodniczący Rady Miasta Żagań wywołał burdę na Jarmarku Michała? – Ktoś chce mi zaszkodzić, rozpowiadając koszmarne bzdury – bulwersuje się Daniel Marchewka.
O bójce informuje Ryszard Muzylak, wieloletni szef żagańskiego WOPR-u. – Słyszałem, że po bankiecie Czarnej Dywizji przewodniczący Daniel Marchewka wdał się w bójkę z jakimś żołnierzem – informuje ratownik. Zastrzega, że nie był świadkiem zajścia, ale zna osoby, które je widziały. – Miała polać się krew i w wyniku bójki został uszkodzony zabytkowy stolik. Podobno Marchewka był pijany, szukał zaczepki – zdradza kulisy zdarzenia. Jako dowód przekazał redakcji „GR” zdjęcie potłuczonego blatu, które miało zostać zrobione tuż po awanturze. – Jeżeli to prawda, przewodniczący powinien ustąpić. – podkreśla R. Muzylak.
To jakaś prowokacja!
D. Marchewka nie przebiera w słowach, słysząc te zarzuty. – W ogóle tego nie powinienem komentować, bo po prostu ręce mi opadają. T jakieś kompletne bzdury wyssane z palca – mówi przewodniczący. Dodaje, że zamierza podać R. Muzylaka do sądu za rozpowszechnianie krzywdzących go opinii. – Prywatnie uważam, że to porządny człowiek, który padł ofiarą czyichś machinacji. Nie boję się tego publicznie powiedzieć, po prostu ktoś perfidnie posłużył się nim, żeby mi zaszkodzić – stwierdza D. Marchewka. Dodaje, że nie chce wnikać w to, kto mógłby stać za prowokacją. – Każda osoba publiczna ma wrogów politycznych. Muszę się z tym liczyć – zaznacza.
Również w 11. Lubuskiej Dywizji Kawalerii Pancernej, która organizowała bankiet z okazji swojego święta, nie potwierdzono rewelacji. – Nie dotarły do nas jakiekolwiek pogłoski o incydencie – zaznacza chor. Krzysztof Gonera ze sztabu prasowego.
Kto mógłby chcieć zaszkodzić przewodniczącemu rady? Jest tajemnicą poliszynela, że szykuje się do startu w kolejnych wyborach samorządowych. – Patrząc na poparcie w ubiegłorocznych, ma realne szanse na fotel burmistrzowski. Wielu osobom może to być nie w smak – zaznacza jeden z urzędników. Dodaje, że przecież dobrze wiadomo, iż rok temu R. Muzylak sprzyjał Kowalowi. – Za publiczne agitowanie na rzecz burmistrza, został nawet odwołany ze stanowiska szefa żagańskiego WOPR-u – zaznacza nasz informator.


