– Jak żyć? – pytają pielęgniarki Szpitala na Wyspie w Żarach. Czy za kilka lat zabraknie ich w szpitalach? A może zastąpią je wolontariusze, którzy będą pracować za darmo?
– Pensje, które dostajemy, są bardzo niskie w porównaniu do odpowiedzialności, jaką ponosimy. Boję się mówić więcej, bo nie chcę mieć potem problemów. Dopowiem, że od kilku lat nie miałyśmy żadnych podwyżek. Powoli zamieniamy się w wolontariuszy – żali się anonimowo pielęgniarka z oddziału chirurgii przy Szpitalu na Wyspie w Żarach. Dodaje, że tak jest na wszystkich oddziałach.
– Pracuję jako pielęgniarka 23 lata. Ostatnią podwyżkę miałam w 2007 roku. Zarabiam teraz 1.650 zł netto. Nie chcę żartować, bo to poważna sytuacja, ale można byłoby zadać popularne ostatnio pytanie: Jak żyć? – dodaje kolejna pielęgniarka z żarskiego szpitala.
Kto się za nimi wstawi?
– Pensje pielęgniarek są śmieszne w stosunku do pracy, jaką wykonują. Nikt nie może być zadowolony, jeśli zarabia 1.600 zł na rękę, a jego praca wymaga odpowiedzialności za zdrowie bądź życie ludzkie. Pielęgniarek jest coraz mniej. To problem, z którym będziemy musieli się zmierzyć – nie ukrywa Rafał Kołsut, ordynator oddziału dziecięcego Szpitala na Wyspie. Po chwili jednak dodaje: – Proszę nie antagonizować dwóch środowisk, lekarzy i pielęgniarek. Obie grupy są zależne od siebie. Ucięcie pensji lekarzom, aby dać podwyżki pielęgniarkom, nie jest rozwiązaniem. W Szpitalu na Wyspie i tak pensje lekarzy są jednymi z najniższych w regionie – zapewnia.
– Pensje w naszym szpitalu są dostosowane do zajmowanych stanowisk i wykonywanej pracy. Pielęgniarki nie dostały podwyżki od kilku lat, ponieważ zwyczajnie nas na to nie stać – informuje Wiesław Olszański, prezes Szpitala na Wyspie.
Trudno będzie pielęgniarkom z Wyspy walczyć o swoje. Skarżą się anonimowo, bo się boją. O ich żalach chcieliśmy rozmawiać z szefową związku zawodowego, ale nie była zainteresowana tematem. Kto zatem wstawi się za siostrami?

