Ponad 40 pracowników żagańskiej firmy Kietzmann Coatings protestowało w Urzędzie Miasta przeciwko zamknięciu drogi w strefie przemysłowej. W rewanżu burmistrz wypomniał spółce umorzenia podatków i niedotrzymanie obietnic dotyczących zatrudnienia.
O sprawie pisaliśmy jako pierwsi, w poprzednim numerze „GR”. Przypomnijmy, w strefie przy ul. Asnyka ruszyła długo oczekiwana budowa drogi do firm Bartex i Kietzmann. Dyrektor tej drugiej, Aneta Walas, została poinformowana przez wykonawcę, że do połowy listopada objazd do firmy zostanie zamknięty. Dla Kietzmanna to strata kontrahentów i zamówień, a dla 40 pracowników zatrudnionych na umowę-zlecenie – ryzyko zwolnienia.
Zaniepokojeni robotnicy wybrali się do burmistrza. Emocji na piątkowym spotkaniu (7.10.) nie brakowało. – Stracimy pracę, jeśli miasto nie wyznaczy alternatywnego objazdu – przekonywali pracownicy niemieckiej spółki. – Niech pan tam przyjedzie i zobaczy, jak wygląda droga – zapraszali burmistrza.
Popstrykali się
Burmistrz ironicznie odpowiedział, że wybierze się z wizytą do Kietzmanna, gdy droga zostanie utwardzona. – Tylko wasza firma widzi wiecznie problem, sąsiedni Bartex jakoś sobie radzi – skwitował Sławomir Kowal.
A. Walas najpierw zarzuciła urzędnikom i burmistrzowi opieszałość w budowie, a teraz, gdy inwestycja już się rozpoczęła – błędy projektowe. Zażądała przesunięcia granicy drogi, budowanej tuż przy ogrodzeniu firmy, tłumacząc, że ciężarówki nie będą w stanie skręcić.
Mariusz Smolarczyk, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami, wyjaśnił, że to niemożliwe. – Korekta projektu oznaczałaby przesunięcie robót o kolejne miesiące i dodatkowe koszty, którymi obarczymy podatników. Poza tym plan zagospodarowania strefy przemysłowej powstał znacznie wcześniej niż firma – tłumaczył.
Zdenerwowany burmistrz wypomniał A. Walas, że zakład otrzymał od miasta kilkaset tysięcy złotych ulg podatkowych, ale nie rozwija się tak, jak tego oczekiwał. Tylko w ubiegłym roku miasto umorzyło firmie Kietzmann Coatings 100 tys. zł z tytułu podatku od nieruchomości.
– Zamiast na umowę o pracę, bierzecie ludzi na umowę-zlecenie – grzmiał Kowal. Przypomniał, że spółka miała zatrudnić ponad 100 osób, a obecnie pracuje w niej zaledwie 20 na umowę o pracę i 40 na umowę-zlecenie.
Burmistrz kazał ściągnąć na spotkanie kierownika robót. Wspólnie ustalono, że powstanie dodatkowy objazd na czas przebudowy skrzyżowania w strefie.
16
Poprzedni artykuł