Strona główna » Za to wzięli 12 mln zł

Za to wzięli 12 mln zł

przez imperia

Hydrobiel w pośpiechu próbuje naprawić fuszerki po remoncie alei Jana Pawła II w Żarach. W firmie udają, że chodzi o drobne poprawki, tymczasem kierowcy klną, na czym świat stoi. Jak długo jeszcze będziemy jeździć na oślep i po dziurach?
Przebudowa al. Jana Pawła to najdroższa inwestycja w historii Żar. Kosztowała 12 mln zł. Remont obejmował modernizację najdłuższej dwupasmówki w Żarach, budowę dwóch rond i parkingów, instalację sygnalizacji świetlnej. Hydrobiel, który wystartował w przetargu na remont, spełniał jedynie połowę z sześciu wymogów. Zdaniem komisji, firma nie miała wystarczającej wiedzy i doświadczenia, by sprostać tak dużej inwestycji. Hydrobiel dostał jednak czas na „uzupełnienie materiałów”, na co odpowiedział, że jego podwykonawcą będzie firma Strabag. I tak dostał zlecenie. Remont trwał rok. Gdy się skończył, kierowcy odetchnęli z ulgą. Ale nie na długo.
Udają, że nic się nie dzieje?
Koszmar kierowców powrócił. Na aleję Jana Pawła znów wjechał ciężki sprzęt, pojawili się robotnicy, lejący z wiadra asfalt na jezdnię. Hydrobiel, który poprawia po sobie robotę, za którą skasował 12 mln zł, nie ustawił nawet znaków ostrzegających przed pracami.
– W niedzielę wieczorem jechałam Bohaterów Getta i obok przystanku przy 105 Szpitalu  omal nie urwałam podwozia. Wpakowałam się w głęboką dziurę – opowiada czytelniczka. – Zgłupiałam. Okazało się, że przy wjazdach na oba ronda zdarli nawierzchnię, ale nie oznaczyli tych miejsc. O co chodzi? – pyta pani Alina.
 W poniedziałek, 26.09., w redakcji „GR” urywały się telefony. – Jechałem od strony stacji Orlen do szpitala. Na rondzie skręciłem w stronę placu Łużyckiego. I nagle szok. Stoją maszyny, wylewają asfalt. Krzyczę do nich, że chcę przejechać, a robotnicy każą mi zawrócić na rondo. Pod prąd! – irytował się Ryszard Teleman, mieszkaniec Łęknicy.
 Przez cały tydzień, na Bohaterów Getta tworzyły się korki. Karetki SOR-u musiały przejeżdżać po chodnikach. Auta wpadały w kratery na jezdni, przy rondach. Dziury po wyciętych kawałkach asfaltu miały po kilkanaście centymetrów głębokości. Szczególnie niebezpieczne stawało się to w nocy. Bałaganem na alei Jana Pawła II zainteresowała się w końcu policja.
Miasto nas przycisnęło
  – Trwa odbiór inwestycji, wykonawca został zobowiązany do naprawy usterek – informuje Przemysław Kaźmierski, rzecznik Urzędu Miasta.
– My wykonujemy tylko zalecenia odgórnie. Nie będę przecież kierował ruchem na drodze. Mamy wyznaczone poszczególne elementy nawierzchni, które trzeba poprawić i musimy to zrobić w danym czasie – kwituje jeden z robotników wykonujących nową-starą nawierzchnię na Rondzie Łużyckim.
Hydrobiel do fuszerki się nie przyznaje. W firmie utrzymują, że chodzi o drobne poprawki, szczegóły, centymetry. – Miasto kazało nam poprawić rzekome usterki. W niektórych miejscach zbierała się woda. Były to małe kałuże. Ten typ asfaltu wymaga podczas poprawek wycięcia większych elementów, dlatego prowadzone przez nas prace przyjęły tak szerokie pole. Musieliśmy również poprawić położenie niektórych krawężników, uzupełnić warstwę izolacyjną pod asfaltem czy przemalować oznakowania na jezdni. Chcieliśmy rozwiązać ten problem inaczej, niestety, miasto nas przycisnęło. Nie było już czasu, by odpowiednio oznakować roboty. Wypada mi jedynie przeprosić kierowców. Doskonale wiem, co czuli i jest mi z tego powodu bardzo przykro. Była to jednak wyższa konieczność – usprawiedliwia się Sławomir Kubów, dyrektor techniczny Hydrobielu. I obiecuje, że robotnicy uporają się z poprawkami do końca tygodnia.
 
Zapłacą karę czy się dogadają?
Czy pośpiech Hydrobielu nie wynika z obawy przed karami finansowymi, jakie miasto może im naliczyć za opóźnienia lub błędy? – O ewentualnych kosztach, które może ponieść nasza firma, będzie można mówić w końcowym etapie odbioru inwestycji. Wierzymy jednak, że w toku negocjacji, uda się nam polubownie porozumieć z miastem. Terminy są napięte, nie wszystko można przyśpieszyć, ale w październiku powinniśmy spodziewać się końcowych rezultatów – dopowiada S. Kubów.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz