– Laurki sobie wystawia, przypisuje osiągnięcia, a to, co złe, to nam – zarzucają burmistrzowi żagańscy radni.
Żagańscy radni domagają się kontroli nad spółkami komunalnymi, prawa do zasiadania w komisjach konkursów na stanowiska kierownicze, zaproszeń na miejskie imprezy i uwzględniania ich na plakatach jako organizatorów. Czują się ignorowani przez burmistrza.
Zaprasza burmistrz
Okazją do dyskusji na temat pomijania radnych przez burmistrza Sławomira Kowala była poniedziałkowa komisja gospodarki (24.10.). – Na ulotkach i plakatach, informujących o imprezach, np. Jarmarku Michała, widnieje zawsze „zaprasza burmistrz”, „organizuje burmistrz” – cytuje Mirosław Ramza, wiceprzewodniczący Rady Miasta. – A przecież my, radni, tak samo byliśmy organizatorami Jarmarku jak i on.
Ramza przypomniał, że impreza finansowana jest z budżetu miasta, z pieniędzy podatników, a nie prywatnego portfela burmistrza. Radni wytknęli również Kowalowi brak informacji o obchodach Dnia Edukacji Narodowej. Burmistrz rozdał stypendia najzdolniejszym uczniom, ale na imprezie zabrakło przedstawiciela Rady Miasta – bo nikt z rady nie został poinformowany.
– Musimy się bronić przed zasadą, że co złego to rada, a co dobrego to burmistrz – skwitował wiceprzewodniczący.
Tajne przez poufne
Ramza dodał, że przypisywanie sobie zasług to jedno, a utajnianie informacji przez urzędników, burmistrza i prezesów miejskich spółek to drugie. – To kolejny przykład ignorowania rady, robienia z nas wyłącznie maszynek do głosowania – zaznaczyła radna Halina Szyposz. – A nasi wyborcy wymagają od nas mądrych decyzji, patrzenia urzędnikom i prezesom na ręce.
– Pan Kowal dzieli informacje na „poufne”, do których radni mają czasami dostęp, „tajne”, do których wgląd mają tylko burmistrz i naczelnicy oraz prezesi spółek i „ściśle tajne”, o których tylko on wie – wytykał Ramza. – Tak nie może być.
Radni domagają się, aby przynajmniej jeden ich przedstawiciel zasiadał w komisjach konkursowych. Kolejny wniosek przygotowany na dzisiejszą sesję (28.10.) to zlecenie ekspertyzy prawnej, czy radni z komisji rewizyjnej mają prawo kontrolować miejskie spółki. Przypomnijmy – prezes Żagańskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego odmówił radnym dostępu do informacji o sytuacji finansowej spółki, a prezes Pałacu Książęcego nie stawił się, mimo zaproszeń, na komisję gospodarki ani nie przedstawił radnym, mimo obietnicy, raportu o kondycji spółki.
– Chcemy wiedzieć, jak funkcjonuje Arena, jakie zyski przynoszą basen, kręgielnia, restauracja czy inne obiekty – domagał się radny Henryk Sienkiewicz.
– Dlaczego mamy pomagać i udzielać dotacji spółkom, skoro nie mamy dostępu do informacji na ich temat? – skwitował na zakończenie dyskusji radny Stanisław Kucab.

