Od kilku dni wyborczy zwycięzcy w województwie lubuskim się cieszą, przegrani przeżywają gorycz porażki i zastanawiają się „dlaczego?” I co będą robić dalej.
Platforma górą
Największym zwycięzcą jest Platforma Obywatelska, a zwłaszcza kilku jej działaczy. O ile bowiem wejście do Sejmu Bożenny Bukiewicz i Stefana Niesiołowskiego nikogo nie zaskoczyło, a Waldemara Sługockiego tylko trochę, to już jednak ponowny awans Bożeny Sławiak z niedużego Sulęcina, a także startującego z dalekiego miejsca gorzowianina Witolda Pahla należy uznać za niespodziankę. Pamiętajmy, że jeszcze niedawno to właśnie do Pahla adresowano największe pretensje za tzw. martwe dusze w gorzowskiej PO.
W województwie Platforma uzyskała 149 tys. głosów (44,8 proc.). Przewaga B. Bukiewicz i S. Niesiołowskiego nad pozostałymi kandydatami tej partii była miażdżąca. Na liderkę PO głosowało ponad 38 tys., a na byłego wicemarszałka Sejmu – prawie 37 tys. osób. Trzecia w kolejności, przewodnicząca rady w Gorzowie, Krystyna Sibińska uzyskała 8,8 tys. głosów, a czwarty, W. Pahl – 7,2 tys. Na dotychczasowych posłów – Bogdana Bojkę z Nowej Soli i Klaudiusza Balcerzaka ze Sławy głosy oddało – odpowiednio – prawie 4,4 tys i 5,6 tys. wyborców. Nie wystarczyło im to jednak do prolongaty miejsc w fotelu przy Wiejskiej, bo B. Sławiak zgromadziła 6,6 tys., a W. Sługocki – 6,5 tys. Odnotujmy jeszcze, że zielonogórski radny Krzysztof Machalica zebrał ponad 3 tys. „oczek”, a dyrektor szpitala w Nowej Soli, Bożena Osińska – 4,4 tys.
Inni zwycięzcy
Nikt nigdzie nie widział jego plakatu czy ulotki, jeśli były – to w ilościach minimalnych. Trudno też było spotkać go w centrum przedwyborczych wydarzeń. A jednak Józef Zych (PSL) po raz kolejny zasiądzie w sejmowych ławach, a jako najstarszy poseł prawdopodobnie otworzy pierwsze posiedzenie. Parlamentarnemu nestorowi zaufało 6,9 tys. Lubuszan, podczas gdy na Jolantę Fedak (PSL) głos oddało 4,7 tys. Przypomnijmy jednak, że w kampanii pomagało jej wcale niemałe grono osób (także w tzw. terenie). Trzeba przyznać, że w przeciwieństwie do byłego marszałka Sejmu, pani minister pracy, a wcześniej – była wicemarszałek, wicewojewoda czy sekretarz gminy w Krośnie Odrzańskim – nie ma jakoś szczęścia we wszelkich wyborach.
Dopisało ono natomiast Bogusławowi Wontorowi (SLD). Trudno w to uwierzyć, ale jego przewaga nad startującym z pierwszego miejsca Janem Kochanowskim z Gorzowa to zaledwie 6 głosów (!). Wyobrażamy sobie, co po tak minimalnej porażce przeżywa poseł aż czterech kadencji. Gdybyśmy byli złośliwi, przypomnielibyśmy, że ten bardziej znany Jan Kochanowski popełnił kiedyś dzieło „Odprawa posłów (ale greckich”…).
Mroczek od Palikota
Kolejnym, najbardziej niespodziewanym zwycięzcą niedzielnych wyborów jest Maciej Mroczek z Ruchu Palikota. Ma zielonogórskie korzenie, ale od kilku lat mieszka w Warszawie. Nie przeszkodziło to jednak w zdecydowanym zwycięstwie na tej liście. Poparło go 15,3 tys. osób, co w porównaniu z wynikami znacznie bardziej od niego znanych twarzy, np. z PSL czy SLD, jest wynikiem wyjątkowym.
Na zakończenie przypomnimy, że w Lubuskiem na PO głosowało 149 tys. osób, na PiS – 72,3 tys., na Ruch Palikota – 39 tys., na SLD – 34,3 tys., a na PSL – 25,6 tys. Prawica Janusza Korwina-Mikkego uzyskała 5,5 tys. głosów, PJN – 5,3, a Polska Partia Pracy – 1,7 tys.
16
Poprzedni artykuł