Czy bliscy zmarłego, chcący poddać jego ciało kremacji, będą mieli problemy z organizacją pogrzebu?
Zamieszanie wywołał Komunikat Episkopatu Polski o ograniczeniach w pochówkach spopielonych ciał. – W naszej diecezji wkrótce zostanie odczytany list duszpasterski w tej sprawie. Dążymy do uporządkowania tej kwestii, bo coraz częściej spotykamy się z tym zjawiskiem – informuje ks. Andrzej Sapieha, rzecznik kurii zielonogórsko-gorzowskiej. Kościół stoi na stanowisku, że spalenie ciała ma swój rodowód w tradycji pogańskiej. – W naszym obrządku, w sformułowaniach zawartych w modlitwach pogrzebowych, mówi się przecież o ciele ludzkim – dodaje ks. A. Sapieha.
Jak się okazuje, Kościół, w przypadku kremacji zwłok, dopuszcza ceremoniał pogrzebowy tylko w dwóch ściśle określonych sytuacjach – po pierwsze, gdy czyjaś śmierć miała miejsce z dala od miejsca stałego zamieszkania, a odległość utrudnia lub uniemożliwia sprowadzenie szczątków, a po drugie gdy najbliżsi przybyli z daleka i nie mogą uczestniczyć zarówno we mszy nad trumną zmarłego, jak i w pochówku prochów po kilku dniach. – Zdajemy sobie sprawę, że nie uda się natychmiast zmienić nastawienia ludzi. Naszym zamiarem jest wprowadzenie wzorcowej praktyki, ale sprawy nie będą stawiane na ostrzu noża. Będziemy zalecać wiernym tradycyjny pochówek, ewentualnie odprawienie mszy nad trumną, a dopiero potem spalenie i pochówek – dodaje A. Sapieha.
Nowoczesność nie bez kłopotów
O pomyśle księży słyszała Iwona Robińska z Żar. W styczniu tego roku zmarł jej ojciec, a rodzina zdecydowała się na spopielenie ciała i pochówek prochów w urnie. Pani Iwona nie rozumie, co złego widzą w tym kościelni hierarchowie.
Grzebanie prochów jest coraz częstsze. – Taki pogrzeb jest po prostu tańszy o ok. 500-700 zł, stąd wiele osób się na to decyduje. Pamiętać jednak należy, że prochy swoich bliskich upamiętnić możemy maksymalnie 50-centymetrowym nagrobkiem – mówi Urszula Połtyn z administracji żarskiego cmentarza.
Chować będziemy
W żarskich kościołach msza za duszę osoby zmarłej odbywa się w kościele, natomiast nad trumną odprawia się tylko nabożeństwo w kaplicy cmentarnej.
– Chowamy prochy naszych wiernych i chować będziemy – uspokaja ksiądz prałat Tadeusz Dobrucki z parafii p.w. WNMP w Żarach. I dodaje, że księża liczą, iż wierni będą się z czasem przekonywać do zaleceń kościelnych, by chować zmarłych tradycyjnie.

