Na cmentarzu przy ul. Piastowskiej w Żaganiu zniknął grób. – Na Wszystkich Świętych, zamiast na nagrobku mojej siostry, kwiaty położę na ziemi – żali się pan Roman.
Mieszkaniec Żagania wybrał się na cmentarz przy ul. Piastowskiej, aby przed 1 listopada posprzątać grób swojej siostry. Wielkie było jego zdziwienie, gdy zobaczył, że nie ma ani płyty nagrobnej, ani krzyża. Zamiast tego zastał zaorany kawałek ziemi i tablicę nagrobną, ale z niemieckim nazwiskiem osoby pochowanej na przełomie XIX i XX w. – Oczy mi się zalały łzami, w gardle mnie ścisnęło. Przeżyłem szok, bo przecież jeszcze dwa miesiące temu był tutaj grób Ani – mówi z niedowierzaniem Roman Storóż.
Jego siostra została pochowana w 1951 roku, w pobliżu kapliczki Matki Boskiej, od strony muru przy ul. Żarskiej. Utonęła w stawie w pobliżu Grajówka, mając 17 lat. – Gdyby to był wybryk chuliganów, krzyż byłby połamany, a nagrobek rozwalony. A tu po prostu ktoś wszystko wykopał i zaorał. Tak jakby zlikwidowali grób – mówi mieszkaniec Żagania, który wezwał dziennikarza „GR” i razem z nim udał się po wyjaśnienia do proboszcza, który administruje cmentarzem „na górce”.
Zlecenie od starszej pani
Eugeniusz Jankiewicz, proboszcz parafii p.w. NNMP, przyznaje, że doszło do skandalicznej sytuacji. Poprosił o wyjaśnienia innego księdza pracującego na parafii oraz kościelnego. Przyznali mu się, że widzieli, jak pewien mężczyzna podjechał pod cmentarz autem combi, po czym zabrał się za wykopywanie płyty nagrobnej. – Zapytali go, czemu to robi, a on zapewnił, że ma zgodę jakiejś starszej kobiety na usunięcie grobu. Twierdził, że ta kobieta nie ma już siły chodzić na cmentarz i się nim opiekować – tłumaczy ksiądz. Jankiewicz zastrzega, że jest na parafii od niedawna i codziennie natrafia na różne pułapki.
R. Storóż był zszokowany tymi informacjami. – Nikt z mojej rodziny nie podjął decyzji o likwidacji grobu. Jestem jej najstarszym członkiem, więc bajka o „starszej pani” to jakiś blef. Dlaczego ksiądz ani kościelny nie zażądali okazania decyzji administracyjnej o likwidacji grobu? Przecież to samowolka w biały dzień! Albo ktoś się pomylił i wykopał nie ten grób, albo po prostu ukradł płytę nagrobną z unikatową figurką Matki Boskiej! – uważa mieszkaniec Żagania, który zaraz po wizycie u proboszcza, zgłosił sprawę policji.
Za zniszczenie grobu grozi kara nawet dwóch lat więzienia. Do tematu wrócimy.
17
Poprzedni artykuł