Strona główna » Centrum umiera

Centrum umiera

przez imperia

Coraz więcej lokali w centrum Żagania świeci pustkami. Przetrwać udaje się tylko bankom i sklepom z tanią odzieżą.
Ulicę Warszawską mieszkańcy nazywają „bankową”. Jest na niej aż 9 banków.
– Banki mają pieniądze i mocno windują ceny za wynajem pomieszczeń. Płacą nawet po 6-7 tys. zł – mówi jeden z handlowców z ul. Warszawskiej. – Bywa więc, że właściciele lokali wołają od dzierżawców więcej niż w Zielonej Gorze.
Na ul. Warszawskiej niedawno zamknięto biuro podróży, padł też sklep spożywczy. Na ul. Słowackiego zwinął się sklep z obuwiem, spożywczy, bar z przekąskami, a w Rynku – sklep sportowy.
– Chętnych na wynajem nie brakuje. Odstrasza jednak czynsz. Nawet gdy ktoś się decyduje, po kilku miesiącach kapituluje i pakuje manatki. Powód? Słaby utarg – mówi jeden z właścicieli kamienic na ul. Warszawskiej.
Jak już coś w Żaganiu otwierają, to najczęściej sklepy z tanią odzieżą. W Rynku i na ul. Warszawskiej buty można kupić już za 6 zł, a bluzkę – za 3 zł. – Coraz biedniejsze żagańskie społeczeństwo łatwo skusić cenami. Ludzie nie patrzą na jakość, bo nie stać ich na markowe rzeczy – mówi ekspedientka w sklepie z tanim obuwiem.
 
Żeby jeszcze utarg był
Pan Marcin za wynajem 15-metrowego lokalu płaci prawie 2 tys. zł miesięcznie. – Żeby jeszcze utarg był przyzwoity, ale ludzi, którzy do nas zachodzą, ubywa, także z powodu płatnych parkingów – uważa.
Właściciel kamienicy na rogu ul. Brackiej i Długiej od kilkunastu miesięcy szuka chętnego na wynajem lokalu o powierzchni 140 m kw. Zniechęca cena – 50 zł za metr kw., czyli ok. 7 tys. zł miesięcznie. Dla porównania, w centrum Zielonej Góry (ulica Kupiecka), 132-metrowy lokal można wynająć już za 6,6 tys. zł miesięcznie

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz