Strona główna » Wójt zatrzymany za łapówkę

Wójt zatrzymany za łapówkę

przez imperia

Blisko miliona złotych łapówki zażądał Marek Sz., wójt Niegosławic, od szefa żarskiej firmy budowlanej z Żar. Zanim wójt został zatrzymany przez CBA, zdążył wziąć od przedsiębiorcy 300 tys. zł.
Wydaje się, że dni Marka Sz. na stanowisku wójta są policzone. Po ponad 20 latach rządzenia gminą, może stracić stanowisko i trafić za kratki nawet na 12 lat. Zielonogórska Prokuratura Okręgowa zarzuca mu przyjęcie łapówki. W zamian za zlecenie przebudowy gminnych dróg zażądał od przedsiębiorcy miliona złotych.
Do Urzędu Gminy w Niegosławicach funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wpadli we wtorek, 29 listopada. Wyciągnęli wójta z jego gabinetu, po czym zabrali do wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.
– Zatrzymanie ma związek z prowadzonym od 7 października tego roku śledztwem w sprawie przyjęcia korzyści majątkowej przez wójta – zdradza Grzegorz Szklarz, rzecznik zielonogórskiej prokuratury.
Jak dodaje Jacek Dobrzyński, rzecznik CBA, wójt „negocjował” z prywatną firmą przebudowę kilku gminnych dróg. – Swoją pomoc w realizacji inwestycji wycenił na milion złotych – informuje rzecznik.
 
Szukał pretekstu 
O sprawie pisaliśmy 8 listopada w artykule pt. „Za fuszerkę nie płacą”. Przetarg dotyczył przebudowy nawierzchni dróg w sześciu wsiach gminy. Żarska firma zaoferowała najniższą cenę, 3 mln 949 tys. zł. Miała do listopada tego roku zmodernizować 19 kilometrów dróg i 729 mkw. chodników. Zdaniem wójta, nie wywiązywała się z harmonogramu prac, dlatego postanowił zerwać z nią umowę i rozpisać nowy przetarg. Zastrzeżenia wójta dotyczyły opieszałości w robotach, a także sposobu wykonania prac w w Gościeszowicach i Zimnej Brzeźnicy, a dokładnie – źle ułożonego tłucznia.
Jak ustaliliśmy, „źle wykonane roboty” były pretekstem dla wójta do rozmów z żarskim przedsiębiorcą. Marek Sz,. zaproponował mu, że nie zerwie umowy w zamian za łapówkę.
– Wójt gminy Niegosławice przyjął od przedsiębiorcy korzyść majątkową w wysokości 300 tys. zł i żądał kolejnych kilkuset tysięcy złotych za umożliwienie kontynuowania robót drogowych zleconych w ramach wygranego przetargu – zaznacza G. Szklarz.  
 
Straci stanowisko?
W środę, 30 listopada, Marek Sz. usłyszał zarzuty i został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Jak ustaliliśmy, o przyjęciu przez wójta łapówki prokuraturę poinformował nie tylko przedsiębiorca, który ją wcześniej wręczył. Był jeszcze jeden informator, o którym ani prokuratura, ani CBA nie chcą więcej mówić.
Również w środę, po zakończeniu przesłuchania, prokurator okręgowy zawnioskował do sądu o aresztowanie wójta na trzy miesiące.
Pozostaje pytanie, dlaczego wójt, przyjmując łapówkę od żarskiego przedsiębiorcy, nie dotrzymał umowy i zlecił dokończenie prac dwóm innym firmom. Prokuratura i CBA na razie nie zdradzają szczegółów.
A czy żarski przedsiębiorca poniesie jakieś konsekwencje za to, że wręczył łapówkę? – Zgodnie z przepisami, osoba zgłaszająca taką informację do prokuratury nie podlega odpowiedzialności karnej – wyjaśnia G. Szklarz.
 
Pan na włościach
Mieszkańcy gminy są zdziwieni. – Tyle się nachapał i je jeszcze było mu mało! Miał tyle ziemi, pracowników i majątku. Zachowywał się jak pan na włościach i nie lubił sprzeciwu – opowiada pani Leokadia z Gościeszowic.

Tobie może spodobać się

Zostaw komentarz