O droższej wodzie, budowie kanalizacji i wyższych opłatach za mieszkania rozmawiali radni z komisji mienia komunalnego w Żarach. Ale najważniejszy był projekt budżetu na 2012 rok.
Wiele pytań radnych dotyczyło budowy kanalizacji w Żarach. Pytali o zmianę sposobu finansowania inwestycji, gdzie część przynależną z miejskiej kasy ma sfinansować Zakład Wodociągów i Kanalizacji. ZWiK założył, że miasto da na tę inwestycję w 2012 roku 2 mln 300 tys. zł, w budżecie jest zapisany milion. – W bieżącym roku ZWiK nie otrzymał miliona od miasta na już prowadzone prace. Wygląda to tak, że robimy wszystko, by go nie dać – zauważył Aleksander Czerwonajcio.
Ireneusz Brzeziński, naczelnik wydziału promocji Urzędu Miasta, uspokajał, że nastąpi zmiana w sposobie finansowania budowy. Szczegóły zostaną dopiero ustalone w trakcie rozmów burmistrza z dyrektorem Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
– Niezależnie od tego, kto zapłaci za tę inwestycję, to można być pewnym, że stawki opłat za wodę wzrosną – dodał szczery do bólu I. Brzeziński. Na ostateczne ustalenia, rozstrzygnięcia przetargów i zmiany w budżecie w związku z budową kanalizacji magistrat daje sobie czas do końca pierwszego półrocza przyszłego roku.
Brakuje na przyłącza i remonty
W osłupienie radnych wprawiła informacja, że część miejskich budynków (120 mieszkań) nie jest podłączona do kanalizacji tam, gdzie ona już istnieje. A to z powodu braku środków (potrzeba na to 400 tys. zł). – To jak my mamy żądać od mieszkańców takich inwestycji, choć miasto tego zaniechało? – pytali retorycznie.
Nie będzie też pieniędzy na remonty mieszkań miejskich ani tych zamieszkanych, ani odzyskiwanych. – ZGM w 2012 roku potrzebuje 1 mln 740 tys. zł, bo taka jest różnica pomiędzy przychodami z wynajmu a wydatkami. Na razie zapisano milion, w przyszłym roku będzie podwyżka stawek opłat za mieszkania komunalne, to ta różnica nieco się zmniejszy, ale nie pokryje całości wydatków – zauważył Rudolf Kikowicz, naczelnik wydziału gospodarki nieruchomościami i architektury Urzędu Miasta.
Radni odnaleźli jednak miejsca, gdzie dość lekką ręką planuje się wydanie pieniędzy. – Wszyscy wiemy, że społeczeństwo biednieje i nakłady na opiekę społeczną muszą wzrastać, ale dlaczego więcej płacimy za obsługę administracyjną tych najbiedniejszych – pytał Jacek Niezgodzki.
Dodał, że MOPS jest „liczny” niemal jak Urząd Miasta, bo ma już 80 pracowników. – Czy jest niezbędny aż tak duży personel? I dlaczego nakłady na wynagrodzenia w ośrodkach pomocy społecznej mają wzrosnąć w przyszłym roku z 1 mln 593 tys. 300 zł do prawie 2 mln zł?
W odpowiedzi usłyszał, że skarbnik miasta wystąpił już do burmistrza o przeprowadzenie w MOPS audytu wewnętrznego.
Drogie szkoły
Sporo uwagi poświęcono oświacie. A. Czerwonajcio przedstawił dane, z których wynika, że nakłady na ten cel, w porównaniu z innymi miastami, są w Żarach o wiele wyższe. – W Szczecinku wydają na szkoły 28 mln zł, u nas 41 mln zł, chociaż mamy niemal identyczną liczbę mieszkańców – przekonywał.
– Oświata nie jest „działką” komisji mienia komunalnego. Po raz pierwszy się zdarzyło, że długo rozmawialiśmy o czymś, co nas nie dotyczy. To świadczy o tym, jak wielki emocje wywołuje przyszłoroczny budżet – komentował Zenon Oleszewski, przewodniczący komisji.
Obrady podsumowała radna Joanna Werstler-Wojtaszek: – Mieszkańcy powinni dobrze zważyć, kogo wybierają na burmistrza, bo tak naprawdę to on konstruuje budżet – stwierdziła, dodając: – A Rada Miejska nie ma w tej sprawie zbyt wiele do powiedzenia.
17
Poprzedni artykuł